LOT: Kto rozwiąże problemy?
Strategia działania dla LOT-u miała być gotowa w marcu, a prezes wybrany w połowie lutego. Tymczasem ani strategii, ani prezesa nie ma. Są za to problemy.
Wysokie koszty działalności, mała elastyczność działania, nieznacząca pozycja w sojuszu Star Alliance i niedopracowana siatka połączeń - to tylko kilka problemów narodowego przewoźnika. Trzeba je rozwiązać jak najszybciej.
W ubiegłym roku koszty z działalności podstawowej przekraczały 2,6 mld zł. Były o 10,5 proc. niższe niż w 2004 roku, ale jak przyznaje Tomasz Kopoczyński, p.o. prezesa spółki oszczędności odbiły się negatywnie na regularności, punktualności i jakości obsługi klienta. Na połączeniach średniodystansowych spółka odnotowała zaledwie 1 proc. wzrost przewozów. - Rozważamy modyfikację niektórych decyzji, choć konieczność wykonania planu oszczędności nie podlega dyskusji - mówi Tomasz Kopoczyński. Zdaniem Elżbiety Marciszewskiej, kierownika zakładu teorii i polityki transportowej katedry transportu SGH, realizowany od dwóch lat program oszczędnościowy, zakładający docelową redukcję kosztów firmy o 500 mln zł, nie idzie tak jak trzeba. - Wiele załóg światowych linii lotniczych rezygnuje z roszczeń socjalno-płacowych. Podobnie musi być w Locie - uważa Elżbieta Marciszewska.
Bardziej elastyczny przewoźnik powinien też być bardziej elastyczny, a to zapewnić mogą mu jedynie samoloty małej pojemności zabierające jednorazowo na pokład góra 30 osób. - Klient oczekuje maksymalnie dopasowanej do jego potrzeb oferty, a zwiększenie częstotliwości odlotów na trasach krótkiego zasięgu możliwe jest tylko w przypadku posiadania takich właśnie samolotów - uważa Elżbieta Marciszewska.
Nie mniej istotną sprawą jest pozycja LOT w sojuszu Star Alliance. Nie jest już tajemnicą, że jest inaczej niż zakładano przed wejściem do sojuszu. Cztery lata temu kierownictwo Lufthansy, lidera sojuszu, zapewniało o budowie w Warszawie hubu, czyli węzła przesiadkowego dla pasażerów podróżujących liniami sojuszu w kierunkach wschód - zachód. Do dziś nie jest jasne, czy te założenia będą w ogóle zrealizowane.
Problemy PLL LOT: wysokie koszty działalności, silna pozycja związków zawodowych, mała elastyczność działania, nieznacząca pozycja w Star Alliance, niedopracowana siatka połączeń, koordynacja spółek przewozowych.
Sposoby rozwiązania: redukcja wynagrodzeń, zakup samolotów o pojemności do 30 osób, uruchomienie warszawskiego węzła przesiadkowego wschód – zachód, nowe połączenia do krajów po radzieckich i na Daleki Wschód, likwidacja Eurolot, skoordynowanie siatki połączeń Centralwings z PLL LOT, budowa baz technicznych dla samolotów Boeinga i ośrodka szkolenia dla pilotów.
- LOT sprowadzany jest do roli linii dowożącej pasażerów dla potężniejszych linii sojuszu, a huby budowane są obok nas we Frankfurcie i Berlinie - uważa prof. Bogusław Liberadzki, kierownik katedry transportu SGH. Przewoźnik powinien zaś już przygotowywać się do wejścia na kierunki wschodnie, choćby na połączenia z państwami post-sowieckimi.
- Musi też pomyśleć o dwóch-trzech liniach długodystansowych. Interesujące mogą być na przykład Chiny, Indie czy nawet Japonia - uważa Elżbieta Marciszewska. - Czy na takie połączenia LOT stać i czy powiązania gospodarcze Polski z tymi krajami zagwarantują w przyszłości ich opłacalność - zastanawia się Tomasz Hypki, sekretarz zarządu Krajowej Rady Lotnictwa.
Narodowy przewoźnik musi też uporządkować relacje pomiędzy spółkami przewozowymi wewnątrz grupy kapitałowej. Sprawy wewnętrzne Obecnie pasażerów obsługują trzy spółki lotnicze: LOT, Centralwings i Eurolot. Ta ostatnia operuje na połączeniach wewnątrz kraju, ale już dwie pierwsze na połączeniach zagranicznych. Rozkład lotów przewoźników niejednokrotnie nakłada się na siebie, np. na połączeniach do Wielkiej Brytanii. Z perspektywy grupy nie ma to znaczenia. Z punktu widzenia LOT jak najbardziej. Firma traci klientów, którzy wybierają tańszą opcję. - Istnienie Centralwings jest może korzystne dla grupy, ale w takim kształcie może być niekorzystne dla LOT-u. Chyba że zarządy obydwóch spółek porozumieją się co do siatki połączeń - uważa Elżbieta Marciszewska. Dla Tomasza Hypkiego bezsensowne jest dalsze utrzymywanie przy życiu Eurolotu, który przewozi coraz mniej pasażerów. - Należy zlikwidować spółkę, a połączenia krajowe włączyć bezpośrednio do LOT-u - uważa Tomasz Hypki. Elżbieta Marciszewska sugeruje budowę baz technicznych dla samolotów Boeinga i ośrodka szkolenia dla pilotów.
źródło – Gazeta Prawna
powrót |