Rzeszów: Łatwopalny bagaż
Turyści lecący do Londynu z Rzeszowa najczęściej próbują wywieźć ukraińskie papierosy i spirytus. Wśród przylatujących zdarzył się taki, który chciał przemycić koralowca.
W październiku ub.r. tani irlandzki przewoźnik Ryanair uruchomił stałe połączenia lotnicze z Rzeszowa do Londynu. Podróżujący w tamtym kierunku najczęściej chcą wywozić papierosy. - U nas paczka Marlboro kosztuje prawie 7 zł, a w Anglii 6 euro. Jak wracam do Polski, to zbieram zamówienia na papierosy - mówi 26-letni Krzysztof z Rzeszowa.
Służby celne w Jasionce, gdzie znajduje się port lotniczy, twierdzą, że przepisy nie zabraniają wywożenia papierosów, pod warunkiem że mają polską akcyzę. Wielu turystów w bagażach próbuje przemycić ukraińskie papierosy. Zazwyczaj wynika to z nie wiedzy ludzi.
Zatrzymane przez celników na lotnisku w Jasionce - przedwojenny aparat fotograficzny i ukraińskie papierosy - zalegają w depozycie rzeszowskiego Urzędu Celnego. - Takie papierosy jesteśmy zmuszeni zatrzymać - opowiadają celnicy. Oprócz tytoniu pracownicy Straży Granicznej rekwirują nierzadko także spirytus. - Piwo, wódkę czy wino można wywieźć, ale nie spirytus, bo jest łatwopalny i tylko ze względów bezpieczeństwa nie można go do samolotu wnosić - dodają celnicy.
Ryanair zezwala podróżnym na zabranie 25 kg bagażu, w tym 10 kg bagażu podręcznego. Celnicy kilka razy udaremnili wywóz do Londynu wartościowych obrazów, na co podróżni nie mieli pozwolenia od wojewódzkiego konserwatora zabytków. Zatrzymali także przedwojenny aparat fotograficzny, który razem z kartonami ukraińskich papierosów zalega w depozycie rzeszowskiego urzędu celnego. - Aparat został uznany za zabytek. Choć ma niewielką wartość, bardziej kolekcjonerską, nie mogliśmy pozwolić na jego wywiezienie - tłumaczy Ryszard Bobeł, zastępca naczelnika UC w Rzeszowie. Celnicy natrafili także na egzotyczny asortyment. Tym razem do Rzeszowa turyści próbowali wwieźć koralowca (odłamek rafy koralowej), a nawet muszlę ślimaka morskiego. - Przekazaliśmy wszystko policji. Natomiast towar, który my przetrzymujemy, najprawdopodobniej ulegnie przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa - mówi Bobeł. Zdaniem celników problem z próbami przemycania niedozwolonych towarów nie jest jeszcze tak duży. - Spore ograniczenia wagi bagażu wprowadził Ryanair, więc siłą rzeczy przemyt samolotem nie może być tak duży, jak to jest w przypadku samochodów czy pociągów - twierdzą pracownicy Straży Granicznej.
źródło – Gazeta Wyborcza
powrót |