Radary nie widziały Boeing 737 irlandzkiego przewoźnika Ryanair który wystartował wczoraj (28.02) z Lublinka do Nottingham z czterogodzinnym opóźnieniem z powodu awarii.
Po wylądowaniu maszyny okazało się, że „ginie” ona z radarów. Usterkę usunęli wezwani do Łodzi mechanicy z Irlandii, którzy przylecieli na Lublinek innym samolotem. Dziesięciu spośród 173 pasażerów zrezygnowało z lotu, pozostali czekali na naprawę w kawiarni na lotnisku.
To już druga w ostatnim miesiącu awaria samolotu Ryanair. 16 lutego, gdy maszyna do Londynu kołowała już na drodze startowej, pilot zauważył usterkę w kokpicie. Boeing zawrócił, pasażerowie wysiedli, a służby lotniska wezwały na pomoc irlandzkich mechaników. Samolot wystartował po sześciu godzinach.
Airbus A320 należący do armeńskich linii lotniczych Armavia, który na początku maja (3.05) spadł do Morza Czarnego, u wybrzeży rosyjskiego kurortu Soczi, lądował przy bardzo niesprzyjających warunkach atmosferycznych. W nocy, w rejonie północno-wschodnim wybrzeża Morza Czarnego przechodziły wielogodzinne opady deszczu o charakterze ciągłym, silnie ograniczające widoczność. Temperatura utrzymywała