Chudy rok dla tradycyjnych linii lotniczych
Idą trudne czasy dla tradycyjnych linii lotniczych, mogą one stracić w tym roku nawet 4 mld dol. - uważają przedstawiciele IATA, organizacji zrzeszającej 98 proc. linii lotniczych na świecie. Rozwój zanotują natomiast tanie linie.
- Linie lotnicze straciły w ciągu ostatnich pięciu lat 42 mld dol. i zanosi się na to, że ten rok nie będzie lepszy - mówił w poniedziałek [20 lutego 2006 - przyp. red.] Giovanni Bisignani, szef IATA. Podczas konferencji w Singapurze pokazywał, jakie niebezpieczeństwa czyhają na lotniczą branżę w tym roku. Dlaczego przewoźnicy mogą tracić?
Po pierwsze, w tym roku powinny spaść ceny biletów, co zmniejszy przychody tradycyjnych linii. Na całym świecie pojawia się coraz więcej tanich linii lotniczych, które walczą o pasażerów. To oznacza, że tradycyjne linie będą musiały się mocno starać, by przyciągnąć na swoje pokłady klientów. Czyli obniżyć ceny.
Po drugie, niebezpieczne mogą być zakupy nowych samolotów. Linie lotnicze po wyjściu z zapaści po zamachach terrorystycznych z 11 września, masowo zamawiają nowe maszyny. Jeżeli przeszarżują ze zwiększaniem zdolności przewozowych, może to zachwiać ich wynikami - koszty będą rosły nieporównywalnie szybciej niż wpływy.
Decydującym ciosem, jaki mogą dostać linie lotnicze, może okazać się ptasia grypa. - Mieliśmy doświadczenia z SARS, to był dramat dla linii lotniczych. Na razie ptasia grypa nie przenosi się z ludzi na ludzi, ale jeżeli będą potwierdzone wypadki epidemii, linie lotnicze ucierpią - mówił Bisignani.
Jednak jak pokazuje przykład hinduskiej linii Indian, przewoźnicy nie słuchają czarnych prognoz. Indian zamówił 43 maszyn airbusa (A320 i A319) za ponad 2,5 mld dol. Kontrakt podpisano w poniedziałek.
Źródło: Gazeta Wyborcza
powrót |