Ratunek dla Air Polonii
Właściciele Air Polonii nadal mają nadzieję na dokapitalizowanie firmy i wznowienie przez nią działalności. Prezes spółki Jan Litwiński wycofał w piątek z sądu wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu.
Air Polonia wstrzymała wszystkie rejsy 5 grudnia, bo nie miała pieniędzy na spłatę rat leasingowych za wypożyczone samoloty. Stało się tak, ponieważ nie zostało zrealizowane porozumienie ze spółką Crescent Plane Consult Group, na mocy którego firma miała otrzymać pomoc finansową. Kilka dni później prezes złożył wniosek o ogłoszenie upadłości spółki.
Mirosław Szeleziński, jeden z głównych udziałowców Air Polonii, potwierdził, że w piątek postępowanie upadłościowe zostało umorzone z powodu wycofania wniosku. Według właścicieli firmy znalazł się inwestor, który może uratować spółkę. Udziałowcy i prezes Air Polonii nie chcą zdradzać żadnych szczegółów o potencjalnym inwestorze. Krążą o nim jedynie pogłoski. Z plotek wynika, że jest to Polonus dysponujący sumą kilkudziesięciu milionów złotych. Negocjacje z Air Polonią podjęli jego dwaj przedstawiciele, o których mówi się, że są byłymi pilotami Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, jednostki wożącej członków rządu w delegacje zagraniczne.
Czas na analizy
Jan Litwiński pytany o inwestora odmówił wszelkich komentarzy na ten temat. Powiedział jedynie, że stara się najlepiej jak umie, żeby uratować spółkę. Tuż po walnym zgromadzeniu udziałowców, które odbyło się 11 stycznia, Mirosław Szeleziński mówił, że inwestor powinien podjąć decyzję w sprawie zaangażowania w Air Polonię do piątku, ze względu na zaplanowaną na ten dzień rozprawę upadłościową. Wniosek o ogłoszenie upadłości został wycofany, ale przyszłość firmy jest dalej niepewna. O planach inwestora wiadomo jedynie tyle, że w najbliższym czasie chce gruntownie przebadać dokumenty spółki. Właściciele Air Polonii dali mu na to czas do 6 lutego. Po tym terminie powinna zapaść ostateczna decyzja - spółka zostaje dokapitalizowana i wróci na rynek albo definitywnie z niego wypadnie.
Negatywna siła marki
Część fachowców z branży, w tym również niektórzy byli pracownicy firmy, powątpiewają w możliwość przywrócenia spółki do życia. Według nich straciła ona swój podstawowy atut, jakim było zaufanie klientów. Z tego powodu ich zdaniem także marka Air Polonii choć znana, nie kojarzy się dobrze. Ponadto w firmę trzeba wpompować duże pieniądze. Zobowiązania spółki wobec partnerów handlowych prezes spółki szacuje na około 26 mln zł. Wartość wykupionych, ale niewykorzystanych biletów - ponad 50 tys. sztuk - to kwota co najmniej kilkunastu milionów złotych, a nie można wykluczyć, że przekracza ona 20 mln zł. O ile zobowiązania wobec partnerów handlowych mogą być zredukowane, o tyle długi wobec pasażerów powinny być uregulowane w całości, czy to w formie gotówki, czy też w postaci darmowych biletów. Jeden z pracowników Air Polonii podkreśla, że jedyną szansą firmy na odzyskanie klientów i ich zaufania jest całkowicie otwarte działanie ze strony nowego inwestora i władz spółki.
A może jednak warto
Maciej Waśniewski, udziałowiec Air Polonii, twierdzi, że firma ma jednak atuty, które mogą być atrakcyjne dla inwestora. Według niego, wbrew opinii sceptyków, główną wartością spółki jest marka, mimo wydarzeń stawiających spółkę w niekorzystnym świetle, a ponadto znany już dobrze pasażerom adres domeny internetowej. Maciej Waśniewski uważa, że ze względu na te walory inwestor może się zaangażować w firmę.
Źródło: Rzeczpospolita
powrót |