Ławica potrzebuje gniazda
Dalsze losy Poznania w dużej mierze zależeć będą od pasażerskich odrzutowców. Bo miasto, które nie ma lotniska z porządną siatką lotów, staje się prowincją. A rok temu za około tysiąc złotych lataliśmy liniami LOT do Warszawy, Lufthansą do Niemiec albo SAS do Kopenhagi.
W ciągu roku Ławica z pustyni zmieniła, się w prężnie i pomysłowo rozwijane przedsiębiorstwo. Dziś za ok. 300 zł można lecieć linią Dauair do Dortmundu i Zurychu, za ok. 100 zł z Wizz Air i Ryanair do Londynu. Lada moment za podobną cenę będzie można lecieć z Air Lingus i Ryanair do Dublina, ze Sky Europę do Amsterdamu, w lecie z Centralwings na greckie wyspy. Teraz Poznań walczy z innymi miastami o polską bazę irlandzkiego Ryanaira - potentata europejskiego taniego latania. Czyli miejsce, skąd będą startować ich maszyny w kolejne, tanie trasy. To trudne zadanie, bo inne miasta gotowe są wykładać rocznie po 150 tys. euro za jedno takie połączenie (tyle żąda Ryanair). Prześcigają się w promocji udogodnień i ulg, by tylko przypodobać się Irlandczykom.
Ławica też musi szybko stać się gniazdem dla dobrej, taniej linii lotniczej. Bez tego będzie miejscem przelotowym. Ale czy jest skazana na Ryanair? Kiedy władze lotniska starały się oto, by Ryanair w ogóle tu latał, nie wydały na to ani grosza. Wystarczyło, że doprowadziły do tego, by zaczęły tu lądować maszyny Wizz Air i Aer Lingus. Wtedy Ryanair zrezygnował ze 150 tys. euro dopłaty której początkowo chciał. Może więc w przypadku bazy będzie podobnie. Irlandczycy wiedzą, że na poznaniakach i Wielkopolanach i tak zarobią. W końcu my lubimy latać. Poznań może przegrać tegoroczną batalię o bazę Ryanaira np. z Łodzią. Bo prócz tamtejszej aglomeracji pod bokiem jest jeszcze cała Warszawa. Ale to nie znaczy, że rozwój Ławicy się zakończy. Bo Ryanair, jeśli widzi zysk, nie poprzestaje na jednej bazie. W Irlandii i Włoszech ma po trzy, a w Wielkiej Brytanii - aż pięć. Poznań powinien więc rozmawiać nie tylko z Ryanair, ale też Wizz Air, Sky Europę, Centralwings, Germanwings czy easyJet. Wtedy to może Irlandczycy będą zabiegać o Poznań.
źródło – Gazeta Wyborcza
powrót |