Krok do przodu w sprawie bazy Ryanaira
Rozmowa z Janem Strażem, dyrektorem Portu Lotniczego w Jasionce
W piątek wrócił pan z polską delegacją z Singapuru, gdzie przedstawialiście ofertę budowy w Jasionce bazy serwisowej dla samolotów, którą wspólnie planują Ryanair i Singapur Technology Aerospace. Czy baza powstanie u nas?
- Zrobiliśmy kolejny krok do przodu. Jeśli baza powstanie w Jasionce, z całego świata przyjdą do nas inwestorzy. Żeby w tej sprawie mogły zapaść korzystne dla nas decyzje, oprócz działań natury biznesowej potrzebna jest polityczna życzliwość. Singapur to dziś centrum finansjery krajów Azji. Dlatego wyjazd miał charakter misji państwowej. Zorganizowany został z olbrzymią pomocą polskiego ambasadora w Singapurze.
Czy przedstawiciele firmy z Singapuru stawiali jakieś szczególne wymagania, od których uzależniali decyzję o inwestycji?
- Nie. My tam zawieźliśmy dokumenty, które wzmacniają naszą pozycję negocjacyjną. Taki był cel tej wizyty.
Czy były jakieś dyskusje o konkurencyjnej ofercie z Rygi?
- Nie. W takich międzynarodowych negocjacjach rozmawia się o swojej propozycji. Dyskusja o konkurencji byłaby nietaktem.
Kiedy spodziewa się pan ostatecznej decyzji firmy z Singapuru?
- Decyzja zapadnie, kiedy ta firma dopracuje do końca plan finansowy inwestycji. To ma być baza dla samolotów linii lotniczych z całego świata, która ma przynosić zyski właścicielowi. Spodziewam się, że w pierwszym półroczu tego roku już będzie wszystko wiadomo.
W skład delegacji, która była w Singapurze, wchodzili m.in.: przedstawiciele Polskiej Agencji Inwestycji Zagranicznych i Leszek Deptuła, marszałek województwa podkarpackiego. Zawieźli oni m.in. list z poparciem inwestycji ze strony Ministerstwa Transportu i pomysł, żeby w bazie serwisować polskie samoloty wojskowe. W październiku 2005 r. sejmik zdecydował, że jeśli Ryanair wybuduje bazę, dostanie w wieczyste użytkowanie ok. 35 ha terenów wokół lotniska. Baza ma kosztować ok. 100 mln dolarów, może w niej pracować ponad 1200 osób.
źródło - Nowiny
powrót |