Centralwings stawia na czartery
Tanie linie lotnicze Centralwings chcą w sezonie letnim przewieźć prawie pół miliona pasażerów w ramach połączeń czarterowych. Centralwings to dziś największy czarterowy przewoźnik na polskim rynku lotniczym (378 tys. pasażerów w ubiegłym roku, podczas gdy na lotach regularnych - 380 tys.). Na ten rok spółka ma jeszcze śmielsze plany - zamierza przewieźć 470 tys. pasażerów.
Mocna pozycja Centralwings na rynku czarterów to jednak w znacznej mierze zasługa spółki matki, czyli LOT. Narodowy przewoźnik powoli odchodzi od obsługi tego typu połączeń, przekazując stopniowo Centralwings swoją siatkę czarterów. W tym roku poszerzy się ona m.in. o bezpośrednie loty z Polski do Lamezii i Palermo we Włoszech, Kerkyry na wyspie Korfu i Faro w Portugalii. Spółka współpracuje z blisko 30 tour-operatorami, w tym największymi: TUI, Neckermannem i Orbis Travel. - Utrzymanie rynku czarterów uważam za nasz ogromny sukces - twierdzi Piotr Kociołek, prezes Centralwings. - Połączenia do egzotycznych portów wyróżniają nas na coraz bardziej konkurencyjnym rynku tanich przelotów - dodaje prezes Kociołek. Centralwings planuje w tym roku przewieźć w sumie ponad 1,5 mln pasażerów.
W planach jest też wzbogacenie floty o kolejne 10 samolotów. W tym roku w środku sezonu Centralwings ma zatrudniać 500 osób, w tym 330 - osobowy personel pokładowy. Spółka nie chce ujawniać swoich wyników finansowych. Piotr Kociołek zapewnia jedynie, że wyższe ceny paliwa lotniczego, które miały wpływ na ubiegłoroczny rezultat, nie wywindują w górę cen biletów. Wyniki finansowe za pierwszy kwartał roku obrachunkowego podała wczoraj za to jedyna notowana na warszawskiej giełdzie niskokosztowa linia SkyEurope. W kwartale, zakończonym w grudniu, jej przychody netto wzrosły o ponad 40 proc., do 26,2 mln euro. Przychody innego konkurenta z branży, easyJET, od stycznia 2004 r. wzrosły o 19,8 proc. i wyniosły blisko 1,4 mln funtów.
źródło – Życie Warszawy
powrót |