Ryanair z pomocą dla Balic
Jak donosi Puls Biznesu, do rozbudowy lotniska zamierzają dołożyć przewoźnicy. Chcą jednak wiedzieć na czyim gruncie budują.
Lotnisko w podkrakowskich Balicach pilnie potrzebuje środków na rozbudowę. Jednym z kandydatów do finansowania modernizacji jest Ryanair, irlandzki tani przewoźnik.
- Dzięki naszej inwestycji małopolskie lotnisko mogłoby obsłużyć 3-4 mln osób - szacuje Michael Cawley, wiceprezes Ryanair.
Przewoźnik nie podaje oficjalnie, jakie środki mógłby zaangażować, wiadomo jednak, że w formie pożyczki. Szacunki co do całkowitej kwoty koniecznej dla rozbudowy portu i pomysły władz spółki na zdobycie pieniędzy poznamy w czwartek. Ich realizacja staje się coraz pilniejsza.
- Lotnisko obsłużyło w ubiegłym roku ponad 1,5 mln osób i przy obecnym terminalu trudno będzie zapewnić właściwy standard obsługi - mówi Piotr Pietrzak, rzecznik Międzynarodowego Portu Lotniczego (MPL) Kraków-Balice.
Wspólny interes
Jak widać, na inwestycji w lotnisko zależy nie tylko właścicielowi, ale także przewoźnikom. Nic dziwnego - Irlandczycy chcą w 2006 r. przewieźć z i do Polski około 1,4 mln osób, a do tego potrzebują infrastruktury. W 2005 r. do Ryanaira należało 3 proc. pasażerów korzystających z podkrakowskiego lotniska, ale też linia zaczęła do Krakowa latać dopiero na przełomie października i listopada. Jak widać, ma apetyt na więcej. Na razie pośród tanich linii w Krakowie prowadzi SkyEurope.
- Nie zaproponowano nam współfinansowania rozbudowy terminalu, ale jeśli port zwróci się do nas z takim pomysłem, weźmiemy go pod uwagę. Rozmawiamy natomiast na temat budowy hangaru dla naszej bazy technicznej - mówi Eryk Kłopotowski, rzecznik SkyEurope, przewoźnika, który w Balicach bazuje samoloty i obsługuje 17 proc. tamtejszego ruchu.
- To dobry kierunek, gdyż infrastruktura portowa leży nie tylko w interesie samego portu i samorządu, ale również przewoźników - ocenia Witold Śmiałek, wicemarszałek województwa małopolskiego, które posiada 13,75 proc. udziałów w Balicach.
Oczekiwanie na decyzje
W Balicach jednym z poważniejszych problemów jest własność gruntów. Lotnisko cywilne zajmuje 270 ha, z czego tylko 24 ha należy do MPL. Reszta znajduje się w posiadaniu Agencji Mienia Wojskowego. Uregulowanie tej kwestii warunkuje większość inwestycji, bo trudno wymagać, by ktoś budował cywilne obiekty na wojskowych gruntach.
- Inwestycje ruszą dopiero wówczas, gdy sytuacja się wyjaśni - mówi Eryk Kłopotowski.
Według ekspertów, port Kraków-Balice mógłby po modernizacji terminalu i płyty postojowej obsłużyć 6 mln pasażerów rocznie.źródło - Puls Biznesu
powrót |