Batalia o nowe centralne lotnisko
Jak pisze Rzeczpospolita, walka o nowe podwarszawskie lotnisko toczyć się będzie najprawdopodobniej pomiędzy Sochaczewem i Mszczonowem.
Raport doradców z hiszpańskiej firmy Ineco ze wskazaniami lokalizacji ma powstać do końca lutego. Zatwierdzi go specjalny zespół przedstawicieli Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Państwowego Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze, LOT i Ministerstwa Transportu. Wyboru dokona resort, a ostateczną decyzję podejmie rząd.
Dotychczas brano pod uwagę siedem miejscowości: Mszczonów, Modlin, Babsk k. Skierniewic, Nowe Miasto n. Pilicą, Radom, Sochaczew i Wołomin. Ostatnio dołączył do nich Baranów Mazowiecki w powiecie grodziskim. Prawdopodobnie z tej listy wypadnie Modlin - jest tam planowana budowa lotniska, obsługującego tanie linie lotnicze. Port ten nie będzie w stanie odciążyć warszawskiego Okęcia.
Do 2015 r. natężenie ruchu pasażerskiego na Okęciu ma wzrosnąć do 10 mln osób rocznie. Nowe lotnisko, nazywane już Okęcie II, ma mieć przepustowość co najmniej 7 mln osób. Wartość inwestycji szacuje się na ponad miliard euro.
- Naszym założeniem jest budowa lotniska pomiędzy Warszawą a Łodzią - mówi Katarzyna Krasnodębska z Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Z tego względu, jej zdaniem, mało prawdopodobny jest wybór Wołomina, Radomia lub Nowego Miasta.
Dodatkowo na niekorzyść tych dwóch ostatnich miejscowości przemawia zbyt duża odległość od Warszawy. Faworytami są Mszczonów i Sochaczew, m.in. ze względu na rozwiniętą infrastrukturę komunikacyjną. Mszczonów jest położony przy trasie Warszawa - Katowice, nieopodal przebiega Centralna Magistrala Kolejowa. Natomiast Sochaczew ma bezpośrednie połączenie kolejowe z Warszawą.
Mszczonów, poza dobrą komunikacją, ma także wizerunek miasta przyjaznego inwestorom. Ale dotychczas nie brał udziału w przedsięwzięciach lotniczych. Na nowy port potrzebny jest obszar o powierzchni ok. 1,5 tys. ha. Gmina twierdzi, że są takie tereny, ale należą do prywatnych właścicieli. - Jeżeli zostanie wybrany Mszczonów, będziemy negocjować z właścicielami. Wielu z nich jest chętnych do sprzedaży - twierdzi Jerzy Kurek, burmistrz miasta. Jego zdaniem problemom z właścicielami gruntów zapobiegłoby zrównanie pod względem prawnym lotnisk z drogami krajowymi.
W lepszej sytuacji jest Sochaczew. Znajduje się tam wojskowe lotnisko o powierzchni 660 ha, które ma zostać zamknięte do 2010 r. W grudniu lokalne władze powołały spółkę Lotnisko Sochaczew.
Krzysztof Brymora, wiceburmistrz Sochaczewa, nie planuje jednak budowy wielkiego międzynarodowego lotniska. Myśli raczej o tanim porcie, sprofilowanym na potrzeby tanich przewoźników i czarterówcargo , ale z możliwością dalszej rozbudowy. Władze Sochaczewa są zdecydowane na budowę i już zwróciły się o jej dofinansowanie z budżetu unijnego.źródło - Rzeczpospolita
powrót |