Małe lotnisko pasażerskie w Rybniku?
Jak donosi Gazeta Wyborcza, pojawił się pomysł, aby rozbudować lotnisko w Gotartowicach i przekształcić je w mały port komunikacyjny. Warunek jest jeden. Kasę musi wyłożyć Unia Europejska.
Sprawa rozstrzygnie się w przyszłym roku, gdy w Rybniku spotkają się członkowie sejmowej komisji infrastruktury komunalnej. Śląscy posłowie PO chcą, aby wtedy zapadła decyzja o skierowaniu do UE wniosku o rozbudowę Gotartowic. Byłby to pierwszy krok do stworzenia w Rybniku małego lotniska, obsługującego loty pasażerskie po kraju. - Boeingi nie będą u nas lądować, ale niewielkie samoloty na 15, 20 osób dlaczego nie? - mówi Olgierd Jeremiasz, prezes rybnickiego aeroklubu i podkreśla dobre położenie lotniska, blisko granicy z Czechami. - Proszę spojrzeć na Zagłębie Ruhry. Tam w każdym mieście od Dortmundu po Kolonię są małe lotniska - dodaje.
Trzeba zdobyć pieniądze przede wszystkim na budowę pasa startowego, który musiałby mieć minimum kilometr długości. Niezbędna byłaby też budowa niewielkiego terminalu pasażerskiego i powiększenie lotniska o ok. 10 ha. Ziemia wokół Gotartowic należy do prywatnych właścicieli, więc muszą znaleźć się pieniądze na jej wykup. Nikt nie chce oficjalnie mówić o kosztach, ale na rozbudowę lotniska potrzeba co najmniej kilku milionów euro.
Władze rybnickiego aeroklubu przekonują, że pomysł może być zrealizowany i wskazują na Lubin, który ma międzynarodowe lotnisko dla małych samolotów. - Korzysta z niego wielu właścicieli prywatnych samolotów. Ze względu na niezłą infrastrukturę wolą teraz polecieć tam niż gdziekolwiek na Śląsk - dodaje prezes Jeremiasz.
Władze Rybnika nie mają nic przeciwko rozbudowie Gotartowic. Pod warunkiem jednak, że pieniądze w większości wyłoży Unia Europejska. - Budżet miasta nie udźwignąłby takiej inwestycji - przyznaje Krzysztof Jaroch, rzecznik prasowy magistratu.
źródło - Gazeta Wyborcza
powrót |