Co dalej z regionalnym portem lotniczym?
Parlamentarzyści wzięli się za regionalny port lotniczy. Zapowiadają, że jeśli nie uda się reaktywować tego w Szymanach, to będą popierali każdego, kto będzie chciał zbudować lotnisko gdzie indziej. - Po prostu musimy je mieć - mówi senator Jerzy Szmit.
- Od dawna słyszymy o konieczności inwestycji w Szymanach i o tym, jak wszyscy o to zabiegają. I na tym się kończy - mówi Lidia Staroń, posłanka PO. - Dlatego jako posłowie i senatorowie powinniśmy się zjednoczyć i doprowadzić do tego, by w regionie turystycznym było lotnisko z prawdziwego zdarzenia.
Kłopot w tym, że spółka Porty Lotnicze Mazury-Szczytno zarządzająca lotniskiem w Szymanach jest w fatalnej kondycji finansowej - toczy się wobec niej postępowanie układowe z wierzycielami. Port nie uzyskał w tym roku pozwolenia na prowadzenie operacji lotniczych, a władzom województwa nie udało się przejąć gruntu pod lotniskiem od Ministerstwa Obrony Narodowej. - Wojsko przekazało tę nieruchomość Agencji Mienia Wojskowego - tłumaczy Janusz Cichoń z zarządu województwa. - Spółka, która będzie chciała prowadzić usługi lotniskowe, będzie musiała podpisać umowę dzierżawy z agencją. Może to być trudnością przy poszukiwaniu inwestorów, ponieważ trudno zachęcić kogoś do inwestowania na nie swoim terenie.
Dlatego parlamentarzyści chcą zorganizować spotkanie z udziałowcami spółki. - Chcemy, żeby zadeklarowali, co dalej? - mówi Lidia Staroń. - Czy może chcą się pozbyć swoich udziałów, czy są zainteresowani dalszym rozwojem. Spółka najpierw musi zacząć spłacać swoje długi. Potrzebne jest jej dokapitalizowanie. - A kto zainwestuje w spółkę, która przynosi straty? - pyta Janusz Cichoń.
Co będzie, jeśli nie uda się reaktywować lotniska w Szymanach? Parlamentarzyści nie załamują rąk. - Szymany to nie jedyne rozwiązanie - mówi Jerzy Szmit, senator PiS. - Jeśli pojawi się inwestor, który będzie chciał stworzyć regionalny port gdzie indziej, to będziemy go popierali. Po prostu musimy go mieć. Przyciągniemy w ten sposób nie tylko turystów, ale i inwestorów.
Politycy szacują, że lotami do naszego regionu zainteresowanych mogłoby być do 200 tys. osób rocznie.
źródło - Gazeta Wyborcza
powrót |