Brytyjska para lecąca samolotem na wakacje na Jamajkę została aresztowana po uprawianiu seksu w toalecie i kłótni z załogą. Grozi jej wysoka grzywna - donosi Gazeta Wyborcza.
Kochankowie podróżowali klasą biznesową i obficie raczyli się alkoholem. W pewnym momencie udali się razem do toalety, skąd po chwili zaczęły dochodzić niedwuznaczne jęki i westchnienia.
Stewardessy interweniowały, nakazując roznamiętnionym pasażerom, aby wrócili na miejsca. Ci wyszli z ubikacji, ale zamiast posłuchać polecenia, wdali się w bójkę z załogą. Obrzucili nawet obelgami pilota, który próbował ich uspokoić.
Kobietę i mężczyznę obezwładniono i zakuto w kajdanki, a kapitan zmienił trasę lotu i wylądował na Bermudach. Parę osadzono tam w areszcie a następnie odesłano najbliższym samolotem do Anglii.
Winowajcy zostali tam oskarżeni o zakłócenie porządku w czasie lotu. Grozi im m.in. kara 59 tysięcy dolarów jako zwrot kosztów zawrócenia z drogi samolotu.
Dzięki wiatrowi wiejącemu od 2 dni nad zachodnią Europą, czwartkowy (26.10) wieczorny lot linii SAS na trasie Londyn - Sztokholm pozwolił na ustanowienie nowego rekordu tej trasy - 1 godz. 44 min., porównując do normalnego 2 godz. 30 min. lotu.
- Lecieliśmy dobrze ponad 1000km/godz. przez cała drogę - powiedział kapitan Christer Magnusson.