Cenowa wojna lotnicza
Jak podaje Gazeta Wyborcza, LOT został przyciśnięty do muru przez tanich przewoźników. Nie ma wyjścia i radykalnie obniża ceny.
Najnowsza reklama telewizyjna promuje połączenie LOT z Warszawy do Londynu i z powrotem w cenie już od 320 zł (ponad 600 zł z opłatami lotniskowymi). - Tak radykalnie niska cena to efekt konkurencji ze strony tanich przewoźników - potwierdza pracownik infolinii LOT.
Wyspy Brytyjskie są atrakcyjnym kierunkiem. Z samego Okęcia do Anglii wozi pasażerów kilku tanich przewoźników. A z łódzkiego lotniska Lublinek codziennie odlatuje do Londynu Ryanair. Ceny biletów są tak atrakcyjne, że wśród pasażerów zawsze jest kilkunastu warszawiaków.
LOT nie miał więc wyjścia i ponaddwukrotnie obniżył ceny. Choć oficjalnie twierdzi, że reklama to po prostu dalszy ciąg trwającej kampanii. - Najpierw poznaliśmy telewidzów z sympatyczną panią żuraw (logo LOT), potem informowaliśmy, że bilety warto rezerwować przez internet. Teraz przyszedł czas na promocję poszczególnych lotów - opowiada Paweł Klimiuk z biura prasowego LOT.
Zapewnia, że wejście tanich przewoźników do Polski nie zahamowało stałego wzrostu liczby pasażerów LOT o blisko 8 proc. rocznie. - I to mimo powołania własnej taniej linii Centralwings. Bo - jak dodaje - tanie linie w rzeczywistości wcale tanie nie są. Owszem, jest pula biletów za złotówkę, ale średni koszt miejsca w samolocie to kilkaset złotych.
Klimiuk przyznaje jednak, że trasa do Londynu to najlepiej obsadzony kierunek i ceny muszą być konkurencyjne. Dlatego LOT także w inny sposób kusi klientów. Jeśli postanowią odlecieć do Londynu LOT-em z Okęcia, to przelot z ich rodzinnego miasta do stolicy będzie darmowy lub w cenie kilkudziesięciu złotych.
- Konkurencja zawsze wymusza obniżkę cen, nawet w LOT. Witamy to z zaskoczeniem i satysfakcją - mówi Tomasz Kułakowski, przedstawiciel Ryanaira. - LOT ma jednak z czego obniżać, jego ceny zawsze należały i wciąż należą do najwyższych na polskim rynku.
źródło: Gazeta.pl
powrót |