Otwarty rynek pracy działa jak magnes
Jak donosi Rzeczpospolita z Warszawy do Wielkiej Brytanii poleciało w tym roku znacznie więcej pasażerów niż rok temu. Bardzo agresywnie rozwijają się tanie linie, które mają już ponad połowę tego rynku.
W ciągu trzech kwartałów tego roku na wszystkich połączeniach między Warszawą i portami w Wielkiej Brytanii linie lotnicze przewiozły 692,3 tys. pasażerów, prawie o połowę więcej niż rok temu. Przewozy lotnicze do Wielkiej Brytanii rozwijają się znacznie szybciej niż cały rynek lotniczy. Ruch na lotnisku w Warszawie w ciągu trzech kwartałów był o jedną piątą większy niż rok wcześniej. Wszystkie polskie lotniska od stycznia do końca września obsłużyły 8,7 mln pasażerów, czyli o blisko jedną trzecią więcej niż rok wcześniej.
W ciągu ostatniego roku na rynku połączeń z Warszawy do Wielkiej Brytanii doszło do rewolucji. Tanie linie wożą już ponad połowę pasażerów na tych trasach, podczas gdy wubiegłym roku jedynie co piątego pasażera. Po trzech kwartałach tego roku tani przewoźnicy przewieźli między Warszawą i kilkoma brytyjskimi lotniskami 363 tys. pasażerów, prawie czterokrotnie więcej niż rok temu. Tanie linie na trasach do Wielkiej Brytanii odbierają pasażerów przewoźnikom tradycyjnym. British Airways i PLL LOT przewiozły od stycznia do września 328 tys. pasażerów, ponad jedną dziesiątą mniej niż rok wcześniej. Mimo utraty pasażerów nie zamierzają ograniczać liczby lotów do Wielkiej Brytanii. LOT rozważa nawet uruchomienie kolejnych połączeń.
Gdyby wziąć pod uwagę wszystkie przewozy lotnicze między Polską i Wielką Brytanią, udział tanich linii byłby jeszcze większy. Z Bydgoszczy, Gdańska, Łodzi, Poznania, Rzeszowa, Szczecina i Wrocławia do Wielkiej Brytanii latają tylko tanie linie. To na pewno jeszcze nie koniec ich ekspansji. W przyszłym roku będą one latać do siedmiu brytyjskich miast.
Jednym z nowych połączeń będą kursy z Łodzi do Nottingham, które uruchomi irlandzki Ryanair. Również na Wyspy, tyle że do Dublina w Irlandii, będzie latał Centralwings, należący do PLL LOT. Z łódzkiego lotniska już niedługo będzie można podróżować także do innych państw. Tania węgierska linia Wizz Air może uruchomić loty do Paryża lub Rzymu. W styczniu czartery z Łodzi do Kijowa i Lwowa uruchomi linia Sky Express, a miesiąc później rozpoczną się loty czarterowe do Hurgady, egipskiego kurortu nad Morzem Czerwonym.
Wzrost liczby pasażerów linii lotniczych nie odbił się negatywnie na przewozach autobusowych. One też bardzo szybko rosną, choć niektórzy eksperci przewidywali, że będą one zanikać ze względu na coraz mniejsze różnice w cenach biletów za lot i przejazd autobusem. Orbis Transport, jeden z największych polskich przewoźników, po trzech kwartałach przewiózł do Wielkiej Brytanii 95 tys. pasażerów, ponad dwa razy tyle, co w zeszłym roku.
- Zainteresowanie biletami w okresie świątecznym już teraz jest tak duże, że w tym czasie będziemy wysyłać po 18 autobusów dziennie - powiedział Jan Sidorowicz, prezes Orbisu Transport.
Szybko rosnąca liczba osób podróżujących do Wielkiej Brytanii wynika przede wszystkim z dostępności tamtejszego rynku pracy, naktórym zatrudnienia szuka coraz więcej Polaków. Zjednoczone Królestwo nie jest jedynym krajem Unii, który całkowicie otworzył się dla nowych członków Wspólnoty, ale inne nie mają tylu atutów. Polacy mogą też legalnie pracować w Szwecji, ale liczba ofert pracy jest nieporównywalna. W Wielkiej Brytanii jest blisko 60 mln mieszkańców, w Szwecji tylko 8. Dodatkową barierą jest język. Znacznie więcej Polaków zna angielski niż szwedzki.źródło - Rzeczpospolita
powrót |