Warszawiacy wylatują z lotniska w Łodzi
Jak informuje Gazeta.pl, co dzień kilkunastu mieszkańców Warszawy przyjeżdża do Łodzi. Po to, by z łódzkiego lotniska odlecieć do Londynu.
Łódź ma na razie tylko jedno połączenie lotnicze. Ale za to dobre. Z Lublinka do Londynu (Stansted) lata najtańsza z linii lotniczych - Ryanair. A ponieważ ten przewoźnik nie startuje z Warszawy, mieszkańcom stolicy opłaca się wylatywać z łódzkiego lotniska.
Każdym rejsem podróżuje kilkunastu warszawiaków. - Oszczędzam 300 zł - przyznaje Kamil Kamilak, student Uniwersytetu Warszawskiego.
A na dodatek jest też wygodnie. PKS uruchomił specjalne połączenie. Autobus o godz. 5.25 rano wyrusza spod Dworca Centralnego, zabiera też pasażerów z Okęcia. W Łodzi zatrzymuje się w centrum, na dworcach oraz docelowo na Lublinku. - Z Warszawy przyjeżdża codziennie pięć-sześć osób - mówi Jolanta Kluf, kierownik działu przewozów PKS. - To jak na początek całkiem nieźle i widać, że to połączenie się rozwija.
Karim White, Anglik, spędził w Polsce cztery dni. Zwiedzał Warszawę i był zachwycony. Do Łodzi przyjechał na sam koniec wizyty, bo stąd miał tańszy powrót do domu. Następną podróż do Polski - tym razem już służbową - zaplanował za trzy tygodnie. Też wyleci z Łodzi. - Ale spędzę tu przynajmniej dwa dni - obiecuje.
Na razie na trasie Warszawa - Łódź jeździ bus, ale jeśli chętnych będzie więcej, PKS uruchomi większy autobus.
Do stolicy odjeżdża mniej chętnych. - Chyba dlatego, że odjazd jest za późno - wyjaśnia Kluf. Samolot, który zgodnie z rozkładem ma być w Łodzi o godz. 9.45, zwykle przylatuje dużo wcześniej. Zdarza się, że o 9.05. Podróżnym nie chce się czekać na bus, który odjeżdża do stolicy o 10.30. - Rozmawiamy o zmianie godziny - zapewnia Kluf. Nie jest możliwy odjazd o różnej porze, bo bus musi o określonej godzinie odebrać pasażerów ze wszystkich przystanków. Ale może da się go przyspieszyć o kwadrans.
źródło: Gazeta.pl
powrót |