Dobre wyniki LOT-u
Jak informuje Gazeta.pl, w tym roku LOT będzie miał ponad 150 mln zł zysku netto. To ponad osiem razy więcej niż w ubiegłym roku. Linia chce przede wszystkim bronić swojego udziału w rynku, chce też wejść na giełdę.
W środę największa polska linia lotnicza podała wyniki finansowe za trzy kwartały. Są bardzo dobre - zysk netto wyniósł w tym okresie 195 mln zł, ale ostatni kwartał będzie znacznie gorszy i LOT poniesie w nim stratę - dlatego na koniec roku zysk netto wyniesie nieco ponad 150 mln zł.
Jak uważa prezes Marek Grabarek, coraz lepsze wyniki spółki to m.in. efekt programu oszczędnościowego, jaki wprowadza LOT. W tym roku koszty linii mają spaść o 350 mln zł (w ub.r. sięgnęły 2,9 mld zł). Do końca przyszłego roku koszty mają spaść o kolejne 150 mln zł.
LOT zarabia coraz więcej, bo polski rynek przewozów lotniczych jest jednym z najszybciej rozwijających się na świecie. Od stycznia do końca września polskie lotniska obsłużyły 8,7 mln pasażerów - czyli o jedną trzecią więcej niż przed rokiem. W Europie wzrost liczby pasażerów wyniósł w tym czasie jedynie 6,3 proc.
Szybki wzrost to przede wszystkim zasługa tanich linii lotniczych, które bardzo agresywnie weszły na polski rynek - LOT walczy z tanimi przewoźnikami m.in. za pomocą Centralwings. Ta tania linia w całości należąca do LOT ma być rentowna w 2008 r. Polski przewoźnik zdecydował się na uruchomienie taniej linii, bo szacuje, że do 2010 r. trzy czwarte nowego ruchu pasażerskiego w Polsce będzie generowane właśnie przez takich przewoźników. Na naszym rynku są już obecni najwięksi: Ryanair i easyJet, działają również WizzAir, SkyEurope i Germanwings.
LOT chce również wejść na giełdę - ma nadzieję, że uda się to w przyszłym roku. Przygotowaniami do debiutu na GPW zajmuje się bank JP Morgan. Na tym, żeby linia jak najszybciej pojawiła się na parkiecie, zależy przede wszystkim syndykowi masy upadłościowej Swissair, która przed bankructwem była współwłaścicielem LOT. Syndyk ma dziś 25 proc. udziałów w polskiej linii.
Jaka jest strategia polskiego przewoźnika na najbliższe lata? Chce przede wszystkim bronić swojego udziału w rynku, dlatego na razie nie zamierza uruchamiać nowych połączeń dalekodystansowych. Jak uważa prezes Grabarek, rejsy do Chin są atrakcyjne, ale na razie polski przewoźnik powinien zająć się obsługą tych tras, które już eksploatuje. To m.in. połączenia do Ameryki Północnej - LOT chce zwiększyć liczbę rejsów, wyleasinguje kolejny samolot do obsługi tych tras.
źródło: Gazeta.pl
powrót |