Lotnisko - dobre miejsce na biznes
Polskie lotniska są dobrymi miejscami dla handlu i gastronomii. Hotelarze dopiero czekają na zwiększony ruch gości.
Handel, gastronomia i hotelarstwo rozwijają się tam, gdzie jest duży ruch osób. Lotniska są więc magnesami ściągającymi inwestorów z tych branż.
Pamiątka z podróży
Największą część wynajmowanej przez właścicieli lub zarządców lotnisk powierzchni stanowią lokale sklepowe.
- Najlepszym miejscem dla prowadzenia handlu jest powierzchnia znajdująca się na lotnisku po odprawie paszportowej (strefa tranzytowa). Tam ludzie spędzają najwięcej czasu przed odlotem. Myślę, że to najdroższa powierzchnia na lotnisku, jednak uzyskiwane na niej obroty sprawiają, że jest ona atrakcyjna dla najemców - mówi Anna Wysocka, z CB Richard Ellis, międzynarodowej agencji nieruchomości.
Edyta Mikołajczyk z Państwowych Portów Lotniczych (PPL), zwraca uwagę na to, że poza tą strefą także znajdują się sklepy dostępne dla większej liczby osób.
- Sklep w ogólnodostępnej części portu lotniczego to dobra lokalizacja np. dla kiosków, kwiaciarni, pamiątek kupowanych przez podróżnych i oczekujących na gości - dodaje Anna Wysocka.
Wysokość stawek za wynajem zależy nie tylko od lokalizacji.
- Zwykle stawki czynszów dla lokali w terminalach lotniczych są wyższe niż w standardowych budynkach w mieście ze względu np. na unikalną lokalizację oraz większy potencjał klientów. Dokładne ceny najmu nie są przez nikogo ujawniane, gdyż objęte są tajemnicą umów - twierdzi Edyta Mikołajczyk.
Nieoficjalnie mówi się, że bywają wyższe niż na Nowym Świecie, najdroższej warszawskiej ulicy i osiągają nawet 100 EUR za 1 mkw. miesięcznie.
Wysokie koszty nie odstraszają spółek z branży gastronomicznej.
- Nie mamy jeszcze barów kawowych w portach lotniczych, jednak jesteśmy zainteresowani otwarciem takich punktów. Tak zrobiła już nasza konkurencja, więc aby nie zostać w tyle, szukamy dla siebie lokalizacji. Czynsze nie są niskie, ale miejsca te pozwalają wypracować zyski. Dodatkowo liczy się także element marketingu i reklamy - wyjaśnia Wojciech Kamiński z Tchibo Polska, odpowiedzialny za rozwój sieci barów kawowych.
Sam sobie sterem
Oprócz powierzchni przeznaczonych dla sklepów i gastronomii PPL wynajmuje też biura oraz różnego rodzaju punkty usługowe. Jednak mimo tej działalności, analitycy rynku zwracają uwagę na to, że w Polsce, choć istnieje olbrzymie zainteresowanie prowadzeniem działalności handlowo-gastronomicznej na lotniskach, ich właściciele nie wykorzystują w pełni dostępnego potencjału.
- Obecnie występuje znaczna nadwyżka popytu nad podażą we wszystkich kategoriach dostępnej powierzchni. Nie znaczy to, iż istniejące przestrzenie sklepowe i gastronomiczne są optymalnie ulokowane pod względem handlowym. W trakcie projektowania Terminalu 1 nie wykorzystano optymalnie możliwości zagospodarowania powierzchni w tym zakresie. Jednak przy tak dużym natężeniu ruchu pasażerskiego istnieje tak wiele możliwości prowadzenia biznesu, że nawet drugo- czy trzeciorzędne lokalizacje budzą duże zainteresowanie potencjalnych najemców - zapewnia Edyta Mikołajska.
Zdaniem przedstawicielki PPL, spółka sama doskonale radzi sobie z wynajmem i gospodarowaniem posiadanym majątkiem.
- Nie korzystamy z usług agencji nieruchomości, w związku z nadmiarem chętnych na wynajem, nie ma takiej potrzeby. Ponadto optymalizacja zagospodarowania powierzchni komercyjnych w portach lotniczych jest dziedziną specjalistyczną. Wiedzą na ten temat dysponują zazwyczaj specjalistyczne firmy, a nie standardowe agencje nieruchomości - podkreśla Edyta Mikołajska.
Jeszcze nie teraz
Na całym świcie strefy okołolotniskowe to miejsca lokalizacji hoteli i centrów konferencyjnych.
- To prawda, ale właściwie nie dotyczy to żadnego polskiego lotniska. Na największym z nich -warszawskim Okęciu - liczba pasażerów to 4 mln rocznie, tymczasem we Frankfurcie - aż 50 mln. Hotele i centra konferencyjne szukają lokalizacji w pobliżu lotnisk, jednak aby odnieść sukces, wokół nich musi panować duży ruch, o wiele większy niż ten na Okęciu - podkreśla Marek Dąbrowski, analityk rynku hotelarskiego.
Jego zdaniem, w najbliższym czasie na powstanie takich skupisk hoteli w Polsce ma szanse tylko Okęcie, ze względu na szczególną, bo bliską centrum miasta lokalizację. Aby tak się jednak stało - potrzebna jest budowa kolejnych terminali umożliwiających zwiększenie ruchu pasażerskiego, także w sektorze tanich linii.
Przy lotnisku najlepiej sprawdziłyby się znane, wielogwiazdkowe, ale nie ekskluzywne hotele sieciowe. Także tanie obiekty turystyczne znalazłyby klientów - gdyby przyleciała ich do Warszawy odpowiednio duża liczba
źródło - Puls Biznesu
powrót |