Ryanair negatywnie o lampach
Ryanairowi nie podoba się oświetlenie na Lublinku - informuje Dziennik Łódzki.
Technicy irlandzkiego przewoźnika Ryanair uznali, że lampy na pasie startowym łódzkiego lotniska Lublinek stoją za blisko. Port ma siedem dni na przestawienie lamp, pomalowanie znaków na pasie i próbne loty.
– Technicy Ryanaira byli u nas już dwukrotnie i wcześniej nie mieli żadnych zastrzeżeń. Nie wiem, dlaczego dopiero teraz dopatrzyli się uchybień – mówi Leszek Krawczyk, prezes Portu lotniczego Lublinek.
Fachowcy z Ryanaira chcą, by lampy oświetlające pas startowy, przestawić poza jego krawędzie. Ich zdaniem wymaga tego wielkość samolotu Boeing 737, którym będą latać pasażerowie na trasie Łódź – Londyn.
Zdaniem prezesa Krawczyka, nie jest to skomplikowana praca, ale trzeba będzie jeszcze raz pomalować znaki na pasie i najważniejsze: zamówić próbne loty. To konieczne, by sprawdzić czy wszystko funkcjonuje bez zastrzeżeń, a samolot może lądować bezpiecznie. Dodatkowe prace pochłoną około 20 tys. zł.
Pierwszy samolot z Londynu wyląduje na Lublinku 30 października. Po 25-minutowym postoju boeing odleci do stolicy Wielkiej Brytanii.
źródło: Dziennik Łódzki
powrót |