Konflikt wokół kontraktu na Okęciu
Budimex stracił już na budowie terminalu 2 na warszawskim lotnisku prawie 70 mln zł. Raport na temat niekorzystnej umowy podzielił radę nadzorczą spółki. Sprawą zajmuje się Rzeczpospolita.
Wczoraj odbyły się dwa posiedzenia rady nadzorczej Budimeksu. Na pierwszym, w południe, nie zjawił się nikt poza Ryszardem Jachem, członkiem rady rekomendowanym przed trzema laty przez fundusze emerytalne, m.in. Commercial Union (posiadający wówczas 10 proc. udziałów spółki), który zwołał to posiedzenie. - Zdecydowałem się na dodatkowy termin spotkania członków rady, ponieważ szczegółowy program posiedzenia zaplanowanego na godz. 17 był inny od tego, który proponowałem we wniosku o zwołanie rady - tłumaczy Ryszard Jach.
Domagał się on przedstawienia przez zarząd spółki szczegółowej informacji na temat realizacji kontraktu na budowę terminalu 2 na warszawskim lotnisku. Jednak Stanisław Pacuk, przewodniczący rady nadzorczej, poinformował, że szczegóły dotyczące kontraktu zaprezentuje powołany przez nią komitet audytu.
Krzysztof Kozioł, rzecznik prasowy Budimeksu, nie rozumie wniosków Ryszarda Jacha dotyczących programu posiedzenia rady,ponieważ porządek wczorajszych obrad został ustalony na ostatnim zebraniu przez jej członków. Oni także zdecydowali, że raport dotyczący kontraktu przedstawi komitet audytu, a nie zarząd.
Przygotowanie raportu było konieczne, bo kilka miesięcy temu okazało się, że na wartej 198,5 mln dolarów umowie, podpisanej w 2003 r. z Państwowymi Portami Lotniczymi, konsorcjum, w skład którego wchodzi Budimex, straciło 68,5 mln zł. Powodem strat był niekorzystny kurs dolara i wysokie ceny stali. Budimex zażądał wprawdzie podwyższenia wartości kontraktu, ale nie zgadzają się na to Państwowe Porty Lotnicze, argumentując, że spółka powinna byłasama zabezpieczyć się przed ryzykiem.
Tuż przed popołudniowym posiedzeniem przewodniczący rady obiecywał, że komitet audytu przedstawi szczegóły kontraktu. Wątpił w to Ryszard Jach, który uważa, że zarząd spółki celowo nie informuje o niekorzystnej umowie.
- Jedyna informacja, jaką do tej pory otrzymała rada, to wyniki finansowe za 2004 r., które wskazują, że Budimex poniósł w związku z kontraktem ponad 68 mln zł strat. Jest to kwota olbrzymia, która wpłynęła na ocenę sytuacji finansowej całej spółki - mówi Jach. Dziwi go także brak nacisków pozostałych członków radynadzorczej na Marka Michałowskiego, prezesa zarządu Budimeksu, aby ten przedstawił szczegóły kontaktu.
Przewodniczący rady Stanisław Pacuk uważa, że argumenty i zachowanie Ryszarda Jacha tworzą niepotrzebne zamieszanie. Nieoficjalnie pojawiają się głosy, że atakując zarząd, Jach próbuje odegrać się za własne niespełnione ambicje, m.in. za to, że nie znalazł się w komitecie audytu. - Zawsze dbałem o interesy spółki i wszystkich akcjonariuszy - przekonuje Jach.
Na 25 października zaplanowane jest posiedzenie walnego zgromadzenia akcjonariuszy, na którym ma zapaść decyzja o zmianie składu rady nadzorczej. źródło: Rzeczpospolita
powrót |