tanie linie lotnicze

Mapa

kamera Wirginia  Lexington - University Commons
Wirginia , Lexington - University Commons

 
tanie linietanie linie lotniczetanie latanie
tanie biletylinie lotniczebilety lotnicze
central wingswizzair
tanie latanie

tanie latanie

Samorządy biją się o lotnisko dla stolicy


W szczerym polu w okolicach Mszczonowa, w lasach koło Babska czy w Sochaczewie? Gdzie powstanie drugi port lotniczy dla Warszawy?


Nowe lotnisko w przyszłości ma obsłużyć nawet 7 mln pasażerów rocznie. Wszystkie lokalizacje sprawdza hiszpańska firma Ineco. Oprócz Mszczonowa, Sochaczewa, Babska, a także Modlina o inwestycję walczą Wołomin, Radom i Nowe Miasto nad Pilicą. Ineco wyniki swoich badań ma podać do końca roku, a decyzję o wyborze lokalizacji podejmie rząd.


Mszczonowskie pola z żytem


Miasto położone na południe od Warszawy jest znane z umiejętności przyciągania inwestorów. W Mszczonowie firmy zainwestowały już ponad miliard dolarów. Ineco bardzo zainteresowała się okolicami Mszczonowa.


- Zaproponowaliśmy teren pomiędzy trasą Warszawa - Katowice a linią kolejową. Hiszpanie wybrali inny wariant, przesuwając lokalizację w stronę Warszawy - mówi burmistrz Mszczonowa Józef Grzegorz Kurek.


Teren zaproponowany przez Ineco leży w trójkącie między Mszczonowem, Puszczą Mariańską a Żyrardowem. Według burmistrza Kurka na terenie przyszłego lotniska mieszka około 1,2 tys. osób (działek do wykupienia jest około tysiąca). Największa wieś, którą trzeba wysiedlić przed budową lotniska, to Aleksandria - mieszka tutaj ok. 200 osób.


- Większość żyje tutaj od zawsze, przyzwyczailiśmy się do terenu, do ludzi. Wyprowadzka to byłaby katastrofa - twierdzi Małgorzata Smolka. Razem z bratem prowadzą w Aleksandrii gospodarstwo na 20 hektarach.


Leszek Smolka jest podobnego zdania. W miejscowości Marków nastroje są podzielone. Część ludzi chętnie oddałaby ziemię, bo gleba kiepska, mało opadów, z gospodarstwa trudno wyżyć. - Aby tylko dobrze zapłacili - marzy Andrzej Padowski, sołtys. Gospodaruje na 1,6 ha, ma dom w stanie surowym w Mszczonowie.


Babsk w lesie


Plac pod lotnisko wyznaczono także pomiędzy Skierniewicami a Rawą Mazowiecką, w okolicach Babska. Ziemia, na której mogłyby lądować samoloty, należy do Lasów Państwowych, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (szkolenia mają tu m.in. oddziały BOR) i dwóch dużych spółek należących do znanych ludzi. - Mojej ziemi jest niedużo. Tak naprawdę mam tylko 58 hektarów. Resztę dzierżawię - mówi Hubert Jagieliński, syn znanego polityka Romana Jagielińskiego. Wysoki, szczupły 30-latek gospodaruje łącznie na 560 hektarach. Większość dzierżawi od spółki Agro Serwis Centrum, należącej do Jana Kulczyka.


Oprócz ziemi, na której gospodarują Jagielińscy, większość terenów przeznaczonych pod lotnisko to lasy. Wojsko już oddało część swojego poligonu Lasom Państwowym. Poligon wygląda jak młody las. Okolice Rawy Mazowieckiej i Skierniewic to jedne z najmniej zalesionych obszarów w Polsce.


Burmistrz Rawy Mazowieckiej Eugeniusz Góraj ciągle ma nadzieję, że lotnisko jednak powstanie pomiędzy Rawą Mazowiecką a Skierniewicami. - Nie ma lepszego miejsca. Tereny należą tylko do kilku właścicieli, są słabo zaludnione - przekonuje burmistrz.


Modlin cebulą i papryką stoi


Na starym lotnisku wojskowym w Modlinie już w przyszłym roku mają lądować samoloty tanich linii lotniczych. Trwa nabór pracowników, którzy obsłużą podróżnych. Służby graniczne chcą zatrudnić ok. 180 osób, mówi się także o naborze w służbach celnych.


- Lotnisko dla samolotów tanich linii lotniczych na pewno nie będzie przeszkodą w budowie drugiego terminalu. To może być nawet zaleta, bo przyszłym inwestorom przyjdzie tylko powiększyć teren - twierdzi Marzena Wojda, naczelnik wydziału Promocji i Rozwoju miasta Nowy Dwór Mazowiecki.


Teren wojskowego lotniska to ok. 600 hektarów. Pod przyszłą inwestycję będzie potrzeba przynajmniej trzy razy tyle. Miasto przeznaczyło tereny, na których kiedyś gospodarował PGR, a teraz rolnicy sadzą cebulę, marchew i paprykę.


Sochaczew z Australijczykiem


Tuż pod Sochaczewem także jest lotnisko wojskowe zarządzane i pilnowane przez żołnierzy. Teren to 670 ha, można je rozszerzyć do 2 tys.


- Dostaliśmy oficjalne pismo, że wojsko chce zrezygnować z lotniska do 2010 roku - twierdzi Krzysztof Brymora, zastępca burmistrza Sochaczewa.


To on właśnie zajmuje się sprawą lotniska. Zawiązał stowarzyszenie Port Lotniczy Sochaczew (w najbliższym czasie stowarzyszenie ma zostać przekształcone w spółkę). Do stowarzyszenia należą miasto, gmina Sochaczew i powiat sochaczewski.


- Zaangażowałem się w sprawę, byłem za granicą na targach lotniczych. To linie lotnicze wybierają miejsca, gdzie ich samoloty będą lądować - twierdzi zastępca burmistrza Sochaczewa.

źródło: Rzeczpospolita

powrót

Kolejne potyczki językowe na polskiej wersji strony irlandzkiego Ryanaira. Po Wielkiej Wyprzedzie czas na opłatamia.


KLM


strona główna   |   artykuły   |   lotniska   |   praca   |   kontakt
Wszelkie prawa zastrzeżone © TL2007 | Polityka serwisu