Krywlany czekają na podpis
Gazeta Wyborcza zajmuje się sprawą rozwoju lotniska w Białymstoku.
Wszystko wskazuje na to, że dziś prezydent Białegostoku podpisze decyzję o lokalizacji tymczasowego lotniska na Krywlanach. - Uprawomocniło się ostatnie postanowienie sanepidu, na które czekaliśmy. Decyzja jest już gotowa - poinformował rzecznik prezydenta.
Na decyzję z niepokojem czeka Urząd Marszałkowski, który ma 25 milionów złotych na modernizację trawiastego dziś pasa startowego i chce je jak najszybciej wydać (ma na to czas tylko do końca roku, w przeciwnym wypadku pieniądze mogą pójść na budowę lotniska w Suwałkach).
- Dostaliśmy zapewnienie z magistratu, że decyzja będzie dziś - mówi Karol Tylenda, członek Zarządu Województwa, odpowiedzialny za lotnisko.
Przez wiele miesięcy prezydent przekładał wydanie tej decyzji, choć już pod koniec kwietnia dostał z Urzędu Marszałkowskiego podstawowy dokument - raport o oddziaływaniu lotniska na środowisko. Tłumaczył, że musi jeszcze poprosić o opinie kilka instytucji, w tym sanepid. Wczoraj - jak twierdzi rzecznik prezydenta Tadeusz Arłukowicz - uprawomocniło się postanowienie sanepidu - ostatnie, na jakie Urząd Miejski czekał.
- Nie ma już powodów, żeby prezydent nie mógł podpisać tej decyzji - uważa Arłukowicz.
Co to oznacza? Że można ogłaszać przetarg na wykonanie projektu i starać się o formalne pozwolenie na budowę. Lotnisko na Krywlanach ma docelowo funkcjonować ok. dziesięciu lat - do momentu wybudowania lotniska pasażerskiego za kilkaset milionów złotych w Topolanach. Krywlany przyjmowałyby wyłącznie małe samoloty biznesowe na kilkanaście osób typu ATR-42.
źródło: Gazeta Wyborcza
powrót |