Lotnicza fatamorgana
Lotnisko w Niedźwiadzie jest coraz mniej realne. Rolnicy wycofują się ze sprzedaży gruntów, zaś województwo może stracić 3 miliony złotych z budżetu państwa. Tymczasem politycy sprzeczają się, kto jest temu winien. Tematem zajmuje się lokalny dodatek Gazety Wyborczej.
- Właśnie rozpocząłem negocjacje z właścicielami gruntów. Raczej nie powinno być problemu z ich wykupem, są to bowiem ziemie niskiej klasy - mówił w maju tego roku Zbigniew Lewartowicz, prezes spółki Międzynarodowy Port Lotniczy Lublin-Niedźwiada.
Zarząd województwa wydarł 3 mln zł z budżetu państwa na wykup gruntów. Radni sejmiku zapisali w budżecie województwa kolejny milion. Wszystkie działki (zakładano, że będzie ich ok. 270 ha) miały być wykupione do końca tego roku. Minęły cztery miesiące i nie wykupiono nawet jednego hektara pod Niedźwiadą. Na dodatek okazało się, że wyliczenia sporządzone przez spółkę są już nieaktualne.
Dotarliśmy do wewnętrznego pisma Urzędu Marszałkowskiego, w którym pracownicy departamentu mienia informują zarząd, że ilość gruntów, które trzeba będzie wykupić, może wzrosnąć nawet o 80 ha. Jak piszą, nikt dotychczas nie zlecił nawet pomiarów geodezyjnych, tym samym nie wiadomo, jaka jest dokładna powierzchnia działek i jak będą przebiegać granice lotniska. Te dodatkowe prace oznaczają, że w tym roku zakup gruntów będzie już niemożliwy. Tym samym przepaść mogą rządowe pieniądze. Ministerstwo Finansów stawia sprawę kategorycznie: albo wydacie pieniądze, albo je zwrócicie.
- Mamy świadomość, że gruntów w tym roku już nie wykupimy. Wszystko dlatego, że poprzedni zarząd nie przygotował procedur - informuje Tomasz Makowski z biura rzecznika marszałka województwa.
- Za czasów gdy byłem marszałkiem, nic nie wskazywało na możliwość opóźnień. Ale jeżeli część obecnego zarządu bardziej poświęca się kampanii wyborczej niż budowie lotniska, to jest, jak jest - odpiera zarzuty Henryk Makarewicz.
Jak się dowiedzieliśmy, zarząd będzie chciał renegocjować umowę z ministerstwem i przesunąć pieniądze na przyszły rok. Nawet gdyby to się udało, już dziś wiadomo, że 3 miliony nie wystarczą. W Niedźwiadzie uchwalono bowiem w lipcu nowy plan zagospodarowania przestrzennego, który przekształca działki z rolniczych na inwestycyjne, co drastycznie podnosi ich cenę. - Teraz to właściciele mają karty w rękach. Mogą sobie zażyczyć sum, jakich tylko zapragną - mówi Jerzy Kleczkowski, właściciel biura nieruchomości.
Tymczasem sami rolnicy nie chcą już rozmawiać o wykupie ich pól. - Ludzie mają dość cyklicznych spotkań, z których nic nie wynika - mówi jeden z urzędników gminy Niedźwiada.
Budowie lotniska nie sprzyjają też wiadomości płynące z Agencji Ruchu Lotniczego, która stwierdziła, że lotnisko w Niedźwiadzie będzie kolizyjne i wymagałoby reorganizacji krajowych lotów.
źródło: Gazeta Wyborcza
powrót |