tanie linie lotnicze

Mapa

kamera Liban  Cedars
Liban , Cedars

 
tanie linietanie linie lotniczetanie latanie
tanie biletylinie lotniczebilety lotnicze
central wingswizzair
tanie latanie

tanie latanie

Bliski koniec monopolu paliwowego?


Gazeta Wyborcza, to kolejny dziennik, który zajmuje się sprawą dystrubucji paliw na lotniskach.

Ujawniając monopol paliwowy na polskich lotniskach, wywołaliśmy burzę. LOT przyznał, że przepłaca, i wycofuje się ze spółki Petrolot, wyłącznego dostawcy paliw do samolotów w Polsce. Ministerstwo Infrastruktury wpuszcza na lotniska konkurencję

Polskie Linie Lotnicze LOT chcą się wycofać ze spółki, którą przed dziesięciu laty utworzyły wraz z PKN Orlen. Podniebny przewoźnik objął w niej 49 proc. udziałów i zapewnił sobie ciągłość dostaw paliwa lotniczego na Okęcie i inne polskie lotniska. Teraz paliwo przestało być deficytowym towarem, a współpraca stała się kosztowna.

Petrolot albo Petrolot

Przed dwoma tygodniami ujawniliśmy, że ceny oferowane przez Petrolot - monopolistę w dostawach paliw na lotniska - są nawet o 30 proc. wyższe niż na zachodzie Europy. Odstrasza to od zakupów paliwa w Polsce nie tylko zagraniczne linie lotnicze, ale nawet Centralwings - spółkę-córkę LOT-u, która woli tankować w Niemczech.

LOT z powodu wysokich cen paliw i otwarcia polskiego nieba stracił w minionym roku na działalności lotniczej aż 70 mln zł. Teraz szuka oszczędności gdzie się da. Wyliczył, że rozstanie z Orlenem przyniesie tylko zyski: ok. 30 mln zł ze sprzedaży udziałów w Petrolocie (jest kilku chętnych) i przynajmniej 6 mln zł rocznie oszczędności na zakupie tańszego paliwa u konkurencji.

Leszek Chorzewski, rzecznik LOT-u, uważa, że w perspektywie np. dziesięciu lat oszczędności na paliwie rzędu 60 mln zł będą znaczące. - To może oznaczać większą ilość promocji i atrakcyjniejszą ofertę dla pasażera - mówi.

Sytuację na lotniskach mogłaby uzdrowić konkurencja. W latach 90. m.in. firmy Total i BP weszły na polskie lotniska, ale nie były w stanie się utrzymać. LOT kupował paliwo wyłącznie w Petrolocie, a zamknięte dla tanich przewoźników polskie lotniska nie dawały szansy na zarobek. Sytuacja zmieniła się wraz z przystąpieniem Polski do UE i otwarciem polskiego nieba dla każdej linii lotniczej. Konkurencja chce wejść teraz jak najszybciej, a unijne przepisy wręcz nakazują wpuścić ją na lotniska obsługujące rocznie więcej niż milion pasażerów.

LOT mówi dość

Tyle że związkowcy Petrolotu wylobbowali z pomocą parlamentarzystów w Ministerstwie Infrastruktury zapisy utrudniające to wejście.

Kwietniowe rozporządzenie ministra miało przygotować grunt pod wprowadzenia paliwowej konkurencji na lotniska. Postawiło jednak zaporowe wymagania robotnikom, którzy mieliby tankować samoloty. Musieliby zdać egzaminy m.in. z psychologii, fizjologii, matematyki, fizyki i nauk przyrodniczych w ośrodkach, które jeszcze nie powstały. Z tego uciążliwego obowiązku rozporządzenie zwalnia (na dwa lata) jedynie pracowników Petrolotu.

Zarząd tej spółki zaprzecza, by miał coś wspólnego z lobbingiem w ministerstwie. Twierdzi, że oferuje znakomitej jakości tanie paliwa i jest profesjonalnym partnerem dla polskich i zagranicznych linii lotniczych.

LOT chce się jednak wycofać z tej spółki.

- Udział w Petrolocie jest dla nas po prostu nieopłacalny - mówi Marcin Oblicki, dyrektor Skarbca PLL LOT.

LOT wypracowuje ok. 70 proc. obrotu tej spółki. - Ale nie otrzymujemy od nich dobrych cen. Petrolot jest tylko pośrednikiem, a decyzje cenowe każdorazowo zapadają w Orlenie. Tak naprawdę negocjujemy je nie z Petrolotem, tylko z Orlenem - wyjaśnia Oblicki.

Sam Petrolot sprzedaje rocznie ok. 300 mln litrów paliw lotniczych. Ale w zeszłym roku wypracował tylko 1,5 mln zł zysku. Na konto LOT-u z tytułu dywidendy trafiło więc ledwie 750 tys. zł.

Ministerstwo się zastanawia

Nasze publikacje o paliwowym monopolu i absurdalnych wymogach wobec nalewaczy wywołały dyskusje w ministerstwach Skarbu i Infrastruktury.

Urząd Lotnictwa Cywilnego przygotowuje zmianę wspomnianego rozporządzenia, by - jak mówi Ryszard Nałęcz z biura komunikacji społecznej Ministerstwa Infrastruktury - na ile to będzie możliwe, złagodzić niektóre jego wymagania.

Minister infrastruktury wydał też 13 lipca rozporządzenie, które wpuszcza na lotniska konkurencję. Jest ono bardziej liberalne niż unijne wymogi, bo zezwala, by na lotnisku obsługującym powyżej miliona pasażerów (jest nim Okęcie) konkurowały ze sobą nie dwie, ale nawet cztery firmy. A na pozostałych polskich lotniskach Petrolotowi może przybyć nawet po dwóch konkurentów.

Do pracy u konkurencji już się przygotowują bezrobotni fachowcy od tankowania samolotów - wcześniej zatrudnieni m.in. w Petrolocie - zrzeszeni w Stowarzyszeniu Operatorów Tankowania Statków Powietrznych. Mogą pracować przez dwa lata bez certyfikatów, których wymaga resort infrastruktury.

Konkurencja zwiera szyki

Do wejścia na polskie lotniska szykuje się Lotos, który dziś sprzedaje więcej paliw lotniczych niż Petrolot, tyle że w Skandynawii. Utworzył już spółkę Lotos Skytanking z niemiecką firmą Skytanking Holding GmbH i szuka sposobu wejścia na polskie lotniska.

Z Petrolotem chce też konkurować spółka Polish Aviation Refuelling Services, którą założył koncern BP razem ze Zbigniewem Niemczyckim. - Polski biznesmen ma duże doświadczenie. Zna bardzo dobrze polski rynek lotniczy - uważa Jerzy Brniak, członek zarządu PARS.

- Po zakończeniu rozbudowy terminalu na Okęciu znacząco zwiększy się ruch lotniczy. Jeśli uda nam się tam wejść, LOT może liczyć na dobre ceny - zapewnia Zbigniew Niemczycki.

Co czeka Petrolot

Petrolot zatrudnia dziś 190 osób. - Jeśli straci 49-procentowego udziałowca, a jednocześnie największego klienta, może nawet utracić sens istnienia - mówi Janusz Kwiatkowski, p.o. dyrektora biura komunikacji społecznej Ministerstwa Skarbu Państwa. Jego zdaniem skarb państwa, choć posiada udziały w obu spółkach (w Locie ok. 67 proc., w Orlenie ok. 10 proc.), nie będzie ingerował w tę sprawę. - W obu firmach są zarządy i ich zadaniem jest rozwiązanie tego problemu - mówi Kwiatkowski.

Beata Karpińska z biura prasowego Orlenu potwierdza, że informacja o wystawieniu na sprzedaż LOT-owskich udziałów dotarła już do centrali. Orlen ma prawo do ich pierwokupu, ale nie wiadomo, czy się na to zdecyduje.

- Sprzedaż udziałów w Petrolocie niekoniecznie przesądza o tym, że nasz dotychczasowy udziałowiec, tj. LOT, zaprzestanie korzystania z naszych usług - mówi Hanna Pyszkiewicz-Kopała, kierownik biura zarządu Petrolotu. - Niezależnie od tego Petrolot jest zdecydowany podjąć wszelkie starania, by warunki korzystania z naszych usług były na tyle konkurencyjne, żeby skłaniać do korzystania z nich - mówi.

Czy to oznacza obniżkę cen? Nie chce odpowiedzieć.

źródło: Gazeta Wyborcza

powrót

Zagrożenie terrorystyczne sprawia, że coraz więcej lotnisk zezwala pasażerom zabierać na pokład tylko nieliczne przedmioty i tylko w przezroczystych torbach. W odpowiedzi włoskie firmy projektują... boarding bag. To torebki przeznaczone tylko dla pasażerek linii lotniczych. – Są eleganckie i co najważniejsze zupełnie przezroczyste - mówi Louis Vuitton, jeden z projektantów. - Gwarantuję


Lufthansa


strona główna   |   artykuły   |   lotniska   |   praca   |   kontakt
Wszelkie prawa zastrzeżone © TL2007 | Polityka serwisu