300 procent normy na polskim niebie
Jak donosi Życie Warszawy Polskie lotniska zaczynają przeżywać niesamowity boom. Nie tylko Okęcie, ale także Kraków, Katowice i Gdańsk zwiększają liczbę przyjętych samolotów i obsłużonych pasażerów.
Urząd Lotnictwa Cywilnego podsumował właśnie ruch lotniczy w polskich portach pasażerskich w I kwartale 2005 roku. Porównał go z liczbą pasażerów obsłużonych na lotniskach w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Śląski rekord Polski
Największy wzrost przewozów zanotowały podkatowickie Pyrzowice. Według ULC, liczba pasażerów w 2005 roku wzrosła tu aż o 270 proc. Nieco gorzej, ale również rewelacyjnie, było w podkrakowskich Balicach. Tu statystyka pokazuje skok o 130 proc. Chwalić powinno się również gdańskie Rębiechowo, które odnotowało wzrost o prawie 42 proc. O 23 proc. wzrósł ruch lotniczy na warszawskim Okęciu, które wciąż, mimo niezwykle imponującego wyniku Katowic, jest największym i najbardziej znanym polskim portem lotniczym.
Powód: tanie loty
Co zadecydowało o sukcesie regionalnych portów, jeszcze pięć lat temu w praktyce nie istniejących na lotniczej mapie Polski? Powód jest jeden, ale za to niezwykle istotny. Gwałtowny rozwój rynku tanich przewozów lotniczych.
Na tym polu Okęcie, które już kilkadziesiąt lat temu zdominowało polskie lotnictwo, zdecydowanie przegrywa z Krakowem i Katowicami. Okęciu nie udało się nie tylko pozyskać potentata na rynku tanich przewozów lotniczych w Europie irlandzkiego Ryanaira, który najpierw zdecydował, że będzie latał do Londynu z Wrocławia, a potem zapowiedział również uruchomienia lotów z Gdańska, Rzeszowa, Szczecina i Bydgoszczy.
Warszawa traci też nowe połączenia uruchamiane co kilka miesięcy przez innych przewoźników. Przykłady? SkyEurope zapowiedział niedawno, że jesienią startuje do Dublina z Krakowa, który już od kilku miesięcy jest jego głównym portem w Polsce. Z Warszawy lata tylko do Londynu, Paryża i Rzymu. Z Krakowa także do Manchesteru, Amsterdamu i Barcelony. Podobnie jest z Easyjet. Z Warszawy lata jedynie do Londynu, z Krakowa również do Berlina i Dortmundu.
Europejski standard
Janusz Piechociński, szef sejmowej komisji infrastuktury, komentując wzrost roli portów regionalnych w Polsce, zauważa, że Polska wreszcie zaczyna pod względem lotniczym przypominać państwa europejskie. Wszędzie jest lotnisko dominujące, najczęściej stołeczne, ale różnice między nim a pozostałymi portami nie są przepastne. Tak było nad Wisłą, ale to się na szczęście zmienia mówi Piechociński.
źródło -Życie Warszawy
powrót |