Szczecin spróbuje zagrozić Berlinowi
Jak donosi Puls Biznesu, port lotniczy w Szczecinie walczy o przetrwanie. Nowy terminal i kolejni przewoźnicy mają oddalić zagrożenie z Berlina. To jednak ryzykowna gra...
Port lotniczy Szczecin-Goleniów stara się zaistnieć na lotniczej mapie polski. Chce walczyć o pasażerów z Berlinem stąd inwestycje i rozmowy z przewoźnikami. Najważniejszym zadaniem inwestycyjnym jest budowa części przylotowej nowego terminalu pasażerskiego. Ma ona zwiększyć przepustowość z blisko 100 tys. do 600 tys. pasażerów rocznie z jednoczesnym dostosowaniem go do obowiązujących norm UE wyjaśnia Maciej Jarmusz, prezes portu.
By pokryć koszty inwestycji, spółka zdobyła środki z funduszy unijnych. Jako pierwsze lotnisko w Polsce otrzymaliśmy promesę przyznania 4,3 mln zł na modernizację terminalu z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego mówi Maciej Jarmusz. Wszystko po to, by walczyć o pasażerów, których kusi latanie z Berlina.
Mamy nadzieję, że ruch z terenów przygranicznych (północno-wschodnich Niemiec) będzie korzystał z naszego lotniska. Dla mieszkańców tych obszarów odległość do lotnisk berlińskich jest większa niż na nasze. Na plus Szczecina przemawia również tańsza oferta gastronomiczna i handlowa, a także trzy razy niższe opłaty za parking podkreśla Maciej Jarmusz. I dodaje, że do władz portu zgłosili się przewoźnicy autobusowi, którzy chcieliby uruchomić skoordynowane z lotami low costowymi przewozy z Niemiec.
Nie wiadomo jednak, czy wysiłki władz odniosą oczekiwany skutek. Port jest w bardzo trudnej sytuacji, choć pierwszy etap inwestycji był słusznym posunięciem. Z resztą spółka powinna poczekać na ustabilizowanie się sytuacji w ruchu pasażerskim, a przede wszystkim na regularne przychody. Angażowanie się w kolejne inwestycje to bardzo ryzykowna decyzja ocenia prof. Andrzej Ruciński z Katedry Rynku Transportowego Uniwersytetu Gdańskiego.
Źródło: Puls Biznesu
powrót |