Rośnie nowy terminal
Stołeczny dziennik informuje o postępach prac przy budowie na lotnisku im. Fryderyka Chopina.
Tysiące ton stali, szkła i aluminium. Setki uwijających się jak w ukropie robotników. Prace przy budowie nowego Okęcia idą zgodnie z planem. Szkielet budynku jest już gotowy. Terminal 2 to obok Złotych Tarasów największa inwestycja w stolicy w ostatnich latach. Rozbudowa budynku lotniska obsługującego pasażerów jest koniecznością. Terminal 1, czyli stary gmach stołecznego portu, otwarty w 1992 roku, już dawno pęka w szwach.
Nowy budynek Okęcia przynajmniej z zewnątrz nie będzie w niczym przypominał starego terminalu. Będzie dwa razy większy (powierzchnia T1 to 50 tys. mkw., T2 – niemal 100 tys. mkw.).
Stary terminal, w związku z uruchomieniem nowego, nie zostanie jednak rozebrany. Przeciwnie, budynek T1 będzie nadal wykorzystywany, na równi z nowym gmachem. Obydwa zostaną połączone, tak by po wejściu do któregokolwiek z nich można było bez wychodzenia na zewnątrz przedostać się w dowolne miejsce.
W nowym terminalu zostanie utrzymana topografia znana ze starego. Odloty znajdą się na poziomie + 1 (pierwsze piętro), a przyloty na poziomie zero (parter). Natomiast pasażerowie odlatujący z Okęcia przejdą odprawę bagażowo-paszportową w centralnej części nowego terminalu. Potem tzw. pirsami (czyli korytarzami wchodzącymi na płytę lotniska) dotrą do rękawów, których będzie 24. Rękawami dostaną się bezpośrednio na pokład samolotu. Dzisiaj rękawów jest osiem, natomiast większość podróżnych jest dowożona autobusami na środek lotniska i tam wsiada się do samolotów. Pirsy będą trzy – północny (trzeba będzie iść do niego po odprawie w prawo), centralny (na wprost) i południowy (na lewo).
Pasażerowie, idąc w kierunku swoich samolotów, będą mogli wstąpić do sklepów wolnocłowych. W nowym budynku będzie ich dwa razy więcej niż w Terminalu 1. Zakupy po atrakcyjnych cenach zrobimy w nich jednak tylko wtedy, gdy będziemy wyjeżdżać poza teren Unii Europejskiej, np. do Szwajcarii lub Norwegii albo USA czy do Azji.
Nowością w Terminalu 2 będą tzw. szybkie chodniki, popularne na dużych zachodnich lotniskach. Działają podobnie jak schody ruchome, ale poruszają się po poziomie posadzki. Takie wynalazki będą na Okęciu co najmniej dwa. Zostaną zainstalowane w długich na kilkaset metrów pirsach północnym i południowym.
Władze portu zaplanowały również stworzenie dla pasażerów w strefie ograniczonego dostępu (tylko dla podróżnych) restauracji z widokiem na płytę lotniska. Zacznie działać równocześnie z uruchomieniem nowego budynku.
Zdaniem Andrzeja Rogińskiego, dyrektora rozbudowy Okęcia, nowy terminal przyjmie pasażerów na przełomie kwietnia i maja 2006 roku. Koszt inwestycji to 200 mln dolarów. Płaci Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze, zarządzające warszawskim portem. Wykonawcą prac jest polsko-hiszpańskie konsorcjum budowalne Budimex- - Ferrovial Agroman - Estudio Lamela.
źródło: Życie Warszawy
powrót |