Siedziba regionalnych linii
Jak podaje Gazeta Wyborcza, koncepcję utworzenia regionalnych linii lotniczych przygotowała warszawska firma Adviser, zajmująca się m.in. nieregularnym transportem powietrznym ludzi i towarów. Jak mówi jej prezes Tadeusz Beliwar, pomysł, na którym oparty jest biznesplan, zakłada wejście w niszę w branży lotniczej.
Chcemy uruchomić połączenia pomiędzy największymi portami regionalnymi, z ominięciem Warszawy. Nastawiamy się na ludzi, którzy nie chcą tracić czasu na jazdę samochodem czy pociągiem. Gwarantujemy im, że w jeden dzień dotrą na drugi koniec Polski, załatwią sprawy i wrócą do swojego miasta - wyjaśnia prezes Beliwar.
Z kalkulacji wynika, że cena biletu będzie porównywalna z kosztem podróży służbowym samochodem. Przewoźnik nastawia się na początek na małe samoloty - do 20 pasażerów. Pięć takich maszyn miałoby regularnie wzbijać się w powietrze przed końcem roku. W 2005 r. firma chce wprowadzić do użytku maszyny 30-40-osobowe.
Przewidujemy uruchomienie regularnych połączeń od października. Mamy wszystkie certyfikaty i koncesje do rozpoczęcia działalności - zapowiada Stanisław Popów z firmy Finacorp, która uczestniczy w przygotowaniu przedsięwzięcia.
Jeżeli wszystko się powiedzie, Kraków stanie się siedzibą przewoźnika. Wynika to z kalkulacji wskazujących na potencjał portu w Balicach oraz z przewidywanego wejścia województwa małopolskiego do spółki. Formalnie udziałowcem stać się ma Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego.
Uważam, że jest to bardzo interesujący projekt. Daje impuls do rozwoju połączeń regionalnych, które z pewnością mają przed sobą wielką przyszłość - ocenia wicemarszałek małopolski Witold Śmiałek.
Na początek dzięki nowym liniom Kraków uzyska bezpośrednie połączenie z Gdańskiem i Poznaniem oraz prawdopodobnie z Berlinem. Dlaczego ze stolicą Niemiec? - W naszej ocenie jest to oblegany kierunek biznesowy, ale godziny przelotów są mało korzystne. My to zmienimy - oznajmia prezes Beliwar. W drugim etapie planuje się loty m.in. do Kaliningradu, Wilna, Lwowa, Bratysławy, Pragi i Wiednia.
Pomysłodawcy powstania nowych linii zakładają, że w pierwszym roku działalności przewiozą 100 tys. pasażerów, a po dwóch latach 200 tys. Szacują też, że po trzech latach firma zacznie przynosić zyski. W krakowskiej bazie przewoźnika pracę znajdzie około 100 osób.
Regionalna Europa
W Polsce na trasach wewnętrznych podróżowało w zeszłym roku 17 proc. pasażerów. Statystyka nie uwzględnia, jaki w tej grupie był udział lotów przesiadkowych, np. z Wrocławia czy Gdańska do Warszawy, a później za granicę. Dla porównania: z ponad 150 mln pasażerów w Niemczech 41 mln podróżowało w zeszłym roku na trasach krajowych. W Szwecji z linii wewnętrznych skorzystało w kwietniu br. prawie 1,3 mln osób - tyle samo co z przelotów zagranicznych. Także we Francji z połączeń krajowych korzysta co drugi pasażer.
Źródło: Gazeta Wyborcza
powrót |