Nie wolno przegapić szansy
Jak donosi Rzeczpospolita za 15 lat Polskie Porty Lotnicze mogłyby obsłużyć czterokrotnie większą liczbę pasażerów niż teraz. Sukces nie jest jednak przesądzony.
W ocenie Komisji Europejskiej w 2020 r. ruch lotniczy w Europie będzie dwukrotnie większy niż obecnie. 60 lotnisk na Zachodzie osiągnie maksymalną zdolność obsługi pasażerów. Według Krzysztofa Kapisa, prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, coraz większy tłok w Europie Zachodniej stwarza polskim lotniskom niepowtarzalną szansę.
- Nasze porty mogłyby w 2020 r. obsłużyć 34 mln pasażerów. Wartość tego rynku może wzrosnąć do27 mld złotych. Do jego obsługi potrzeba będzie 100 tysięcy pracowników - powiedział Krzysztof Kapis podczas wczorajszej konferencji poświęconej regionalnym portom lotniczym.
Sukces polskich lotnisk nie jest jednak przesądzony. - Wysokie opłaty lotniskowe i słaby rozwój infrastruktury utrudniają rozwój lotnictwa cywilnego - uważa Kapis. Według niego głównym portem lotniczym Polski pozostanie Warszawa, ale udział lotnisk regionalnych w rynku będzie rósł do 60 proc. w 2020 r.
Lotniska regionalne w Polsce chcą się rozbudowywać, ale wiele z nich w ostatnich latach ponosiło straty. Nie mają środków na finansowanie inwestycji. Sposobem na rozwiązanie tego problemu może być pomoc unijna. - Fundusze Unii Europejskiej pomogły inwestycjom w niemal 50 portach. Każdy z nich otrzymał średnio po 6 mln euro - powiedział Charles White, zastępcadyrektora Departamentu Komunikacji w Komisji Europejskiej. Przestrzega on jednak przed nieodpowiedzialnym wykorzystaniem pomocy i przytacza przykład lotniska w Sparcie, które musiało oddać 4 mln euro z powodu nieprawidłowości w realizacji inwestycji.
Charles White uważa, że ogromną szansą dla lotnisk regionalnych są tanie linie lotnicze. Aleksander Domaradzki, ekspert firmy PricewaterhouseCoopers w dziedzinie transportu, przestrzega władze lotnisk przed nadmiernym wiązaniem się z tanimi liniami. - To są specjaliści od wyszarpywania dla siebie największych korzyści. Bywało, że tanie linie w ciągu kilku miesięcy przenosiły się z jednego lotniska na inne - ostrzega Aleksander Domaradzki.
W ubiegłym roku polskie lotniska obsłużyły blisko 9 mln pasażerów, ponad 25 proc. więcej niż rok wcześniej. Tanie linie zdobyły 12procentowy udział w rynku. - Te wyniki mogą cieszyć, ale pozostaje niedosyt. Ruch samolotów na Węgrzech zwiększył się o 40 proc., w Czechach nawet o 60 proc.
źródło - Rzeczpospolita
powrót |