Dwie linie lotnicze polecą do Oslo
Puls Biznesu : W oczach przewoźników Norwegia stała się dla Polaków atrakcyjna. Na tyle, że dwie linie uruchamiają 11 połączeń do stolicy naszego kraju.
Dziś norweskie tanie linie lotnicze Norwegian Air Shuttle rozpoczynają loty na trasie Kraków - Oslo. Jutro ich samolot wyląduje także w Warszawie. Norwegowie twierdzą, że polski rynek ma świetne perspektywy.
- Uruchamiamy te połączenia z myślą o Polakach, którzy szukają pracy w Norwegii. Nasza propozycja będzie dla nich alternatywą dla podróży promem - wyjaśnia Anne Grete Ellingsen, rzecznik Norwegian Air.
Przewoźnik liczy też na zainteresowanie norweskich turystów.
- Przewoźnik chce umożliwić Norwegom zwiedzanie Krakowa oraz zachęcić do korzystania z polskich stoków narciarskich - dodaje Grzegorz Michorek, kierownik działu administracji i marketingu lotniska Kraków-Balice.
Startują bez obaw
Linia nie boi się konkurencji tanich przewoźników na polskim niebie.
Na trasie do Oslo lata obecnie tylko LOT, dlatego uważam, że znajdziemy swoje miejsce - twierdzi Anne Grete Ellingsen.
Przelot z Krakowa do Oslo i z powrotem kosztować będzie około 939 NOK (460 zł). Samoloty Norwegian Air wylądują w polskich portach do trzech razy w tygodniu. Jeśli pasażerowie dopiszą, Norwegowie pomyślą o rozbudowie siatki.
- Warunkiem jest osiągnięcie obłożenia na poziomie minimum 75 proc. Jeśli uda się go osiągnąć w sezonie letnim, będziemy rozważać nowe połączenia na miesiące zimowe - zapowiada Anne Grete Ellingsen.
Na północ chcą wozić Polaków nie tylko Norwegowie, ale także Litwini. Loty między Gdańskiem a Oslo uruchomia także Air Lithuania. Samoloty litewskiego przewoźnika będą lądować w Gdańsku pięć razy w tygodniu. Dodatkowo Air Lithuania otwiera połączenie z duńskiego Billund do Warszawy.
Gorzej z lądowaniem
Ostatnie miesiące pokazują jednak, że rynek tanich przewoźników nie jest łatwy. Kilku musiało złożyć broń.
Oprócz Air Polonii z latania do Polski zrezygnował Air Baltic, Air Berlin i fly Niki. Wszystkie prawdopodobnie brały pod uwagę ryzyko niepowodzenia.
- To dość charakterystyczna dla tanich przewoźników strategia - wejścia na kolejne rynki nie są poprzedzane dogłębnymi analizami. Po prostu przewoźnik wchodzi na rynek i albo się uda, albo nie - podsumowuje Włodzimierz Rydzkowski z Katedry Polityki Transportowej Uniwersytetu Gdańskiego.
źródło - Puls Biznesu
powrót |