Radni nie chcą lotniska na Krywlanach
Gazeta Wyborcza :
Lotnisko w Topolanach, a na Krywlanach kościół i zakład przemysłowy - takie pomysły ma Jan Dobrzyński, szef klubu białostockich radnych Prawa i Sprawiedliwości. Przekonywał wczoraj szefów pozostałych klubów, żeby jeszcze w tym miesiącu, na sesji 25 kwietnia, zacząć prace nad nowym planem zagospodarowania Krywlan.
Dla Gazety
Edward Łuczycki, przewodniczący Rady Miejskiej
Szefowie poszczególnych klubów wstępnie wyrazili swoje poparcie dla uchwały PiS, co oznacza, że pomysł budowy lotniska regionalnego może przepaść. Osobiście byłbym ostrożny, decydując o tym. Bo jeśli teraz zablokujemy inwestycję na Krywlanach, a potem okaże się, że Topolany z jakichś względów - finansowych czy innych - nie mają szans na powstanie? Miasto, które ma aspiracje metropolitalne, nie może zadowolić się jedynie ścieżkami rowerowymi, potrzebne są też drogi i lotnisko. Wydaje mi się, że Krywlany położone są w bardzo dobrym punkcie, blisko centrum. Z ekspertyz wynika też, że małe lotnisko regionalne, a właściwie jeden pas startowy nie będzie uciążliwy dla okolicznych mieszkańców. Ostatnio miałem okazję jechać przez Las Solnicki, którego wycinka budzi tyle kontrowersji. Prawdę mówiąc - widziałem tam tylko chaszcze. Uważam, że należy podjąć taką uchwałę, która nie zablokuje rozwoju miasta.
Wiesław Kobyliński, szef klubu SLD-UP
PiS najpierw złożyło projekt uchwały, a później chciało go wycofać. Przejął go prezydent, który ma ostatecznie dopracować uchwałę. Dlatego trudno nam ustosunkować się do niepełnego dokumentu. Jednak nie wydaje mi się, by projekt PiS-u wykluczał modernizację lotniska na Krywlanach. Nie wiem, jakie będzie ostateczne zdanie mojego klubu w tej sprawie, ale generalnie opowiadamy się za lotniskiem na Krywlanach.
Marek Masalski, szef Forum Mniejszości Podlasia
Ja wstępnie zgodziłem się na projekt PiS-u, ale jeszcze jako klub nie podjęliśmy decyzji. Musimy jeszcze rozważyć wszystkie za i przeciw.
Bogusław Dębski, szef Koalicyjnego Klubu Radnych
Projekt PiS-u zakłada, żeby priorytetowo traktować inwestycję w Topolanach. Na terenie Krywlan, według planu, mógłby powstać nieuciążliwy zakład przemysłowy, który zatrudniałby białostoczan. A lotnisko mogłoby istnieć w takim kształcie, jak obecnie, czyli lądowałyby tam jedynie śmigłowce sanitarne i straży granicznej. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że lotnisko powinno być w Topolanach. Na Krywlanach można zmodernizować istniejący, 800-metrowy pas startowy, zamiast budować drugi.
źródło - Gazeta Wyborcza
powrót |