Wojna cenowa Boeinga
Gazeta Prawna :
Amerykański Boeing, który przez ostatnie dwa lata dostarczył mniej samolotów niż Airbus, oświadczył, że zamierza w 2005 roku pokonać europejskiego rywala pod względem liczby pozyskanych zamówień od linii lotniczych.
W zeszłym roku Airbus dostarczył 320 samolotów pasażerskich oraz przyjął zamówienia na 370 maszyn. Udział producenta z Tuluzy w globalnym rynku zwiększył się do 57 proc. pod względem sprzedanych samolotów i do 54 proc. przy uwzględnieniu ich wartości. Na to wyzwanie ze strony europejskiego rywala Boeing opracował nową strategię podboju rynku. Jak zapowiedział Scott Carson, nowy wiceprezydent koncernu ds. sprzedaży samolotów cywilnych, jeszcze w tym roku powinno nastąpić odwrócenie udziałów w rynku. Dla pozyskiwania nowych zamówień Boeing chce wykorzystywać wszystkie nadarzające się ku temu okazje, poczynając od międzynarodowego salonu lotniczego w Paryżu.
Do 29 marca amerykański koncern posiadał 44 zamówienia na samoloty, ale jeśli doliczyć zobowiązania firmy na dostawę, to liczba maszyn za pierwsze trzy miesiące 2005 r. wzrośnie aż do 241. Jest to prawie tyle samo, co za cały 2004 r.
Tajemnica tego zwrotu kryje się w rywalizacji cenowej z Airbusem. Mimo oferowania znacznych rabatów dla przebicia oferty koncernu z Tuluzy, Boeing zaplanował redukcję kosztów produkcji w celu zwiększenia marży zysku z 5,5 proc. do co najmniej 10 proc. Amerykańska firma spodziewa się, że w 2006 r. zwiększy dostawy samolotów pasażerskich do 385 maszyn, czyli prawie o jedną piątą więcej niż w tym roku, kiedy zaplanowano dostawy 320 samolotów.
Podobnie jak Airbus, Boeing liczy na szybki wzrost zapotrzebowania na wielkich rynkach Chin i Indii. Według prognozy długoterminowej Airbusa do 2023 r. chińscy przewoźnicy będą potrzebowali 1790 nowych samolotów wartości 230 mld dol. Zdaniem Boeinga zamówienia obejmą 2300 maszyn na kwotę 180 mld dol. Dlatego Scott Carson w przyszłym tygodniu wybiera się z ofertami do Państwa Środka.
źródło - Gazeta Prawna
powrót |