Air Berlin i Niki na razie rezygnują
Jak podaje Puls Biznesu, przewoźnicy z Niemiec i Austrii wytrzymali na polskim rynku tylko kilka miesięcy. Przeliczyli się co do zamożności Polaków. W piątek loty do Polski zawiesi austriacki Fly Niki, wkrótce po nim ostatecznie wycofa się Air Berlin. Przewoźnicy obsługiwali połączenia przez kilka miesięcy.
Zamykamy połączenia, bo współczynnik obłożenia nie był wystarczający do uzyskania rentowności wyjaśnia Claudia Löffler, rzecznik Air Berlin. Air Berlin miał w rozkładach połączenia Warszawy z Berlinem i Düsseldorfem. Z pierwszego zrezygnował 9 stycznia, w drugą trasę ostatni samolot poleci 17 marca. Fly Niki, przewoźnik będący w 23 proc. własnością Air Berlin, obsługiwał połączenie z Warszawy do Wiednia. Rezygnuje z podobnych przyczyn. Decyzje co do powrotu odkładają na sezon zimowy następnego roku.
Loty do Polski na razie nie zdają egzaminu, bo wzrost gospodarczy nie jest wystarczająco szybki. Być może za jakiś czas sytuacja się poprawi, a wraz z nią wzrośnie popyt na oferowane przez nas połączenia mówi Claudia Löffler.
Okazuje się, że Polska jest trudnym rynkiem dla tanich linii lotniczych. W 2004 r. z naszego rynku zniknęły cztery low costy. Jednocześnie szczęścia szukają kolejne, w tym europejski gigant Ryanair. Na stabilizację rynku będzie trzeba jednak jeszcze poczekać.
Wycofanie się Air Berlin z Polski nie oznacza, że rozwój low costów w tym regionie jest zagrożony. To tylko kwestia odpowiedniego popytu mówi Paul Bonnabau, odpowiedzialny za prognozy rynku w Airbusie, dostawcy floty dla Air Berlin.
Źródło: Puls Biznesu
powrót |