Balice: Szynobus przewiózł ćwierć miliona osób
Przez ponad osiem miesięcy funkcjonowania połączenia kolejowego do Balic z szynobusu skorzystało ponad 250 tys. pasażerów. To zaskakująco dobry wynik.
Po dziewięciu miesiącach pracy Ryszard Rębilas, odpowiedzialny za promocję pociągu papieskiego oraz szynobusu do Balic, zakończył swoje zadanie. Przy tej okazji podzielił się danymi dotyczącymi liczby podróżnych korzystających z tych środków komunikacji.
Na trasie między Krakowem a Wadowicami (pociąg papieski zatrzymuje się w miejscach związanych z kultem maryjnym i papieżem Janem Pawłem II) przejechało przez dziewięć miesięcy działania tej linii ponad 82 tys. pielgrzymów.
Odkąd w końcu maja zeszłego roku zaczęło działać połączenie do Balic, skorzystało z niego ponad 250 tys. pasażerów. Samo lotnisko przez cały miniony rok obsłużyło zaś ponad 2,4 mln ludzi. Według pobieżnych szacunków w okresie działania szynobusu przewinęło się przez nie ok. 1,75 mln pasażerów. Z danych wynika więc, że do pojazdu wsiadło ok. 15 proc. klientów lotniska. - Od jesieni co miesiąc coraz więcej osób korzysta z szynobusów. Mam zatem nadzieję, że w tym roku będzie jeszcze lepiej - mówi Rębilas.
- 15-procentowa skuteczność szynobusu to pozytywnie zaskakujący wynik, biorąc pod uwagę wszystkie awarie i przerwy w działaniu połączenia. Patrząc na inne lotniska, okazuje się, że z komunikacji zbiorowej korzysta tam zwykle ok. 20 proc. klientów linii lotniczych. Reszta dojeżdża prywatnymi autami bądź taksówkami - komentuje Jan Friedberg, ekspert firmy doradczej Ernst &Young, która sporządzała raport o kolejowych połączeniach aglomeracyjnych wokół Krakowa.
Jego zdaniem PKP ma jednak jeszcze sporo do zrobienia, bo niemała liczba pasażerów nadal korzysta z autobusów Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego (linia nr 192). Zdaniem Friedberga trzeba też pamiętać, że oprócz pasażerów samolotów z szynobusu korzystali też pracownicy lotniska czy pobliskiej jednostki wojskowej. - Pojawiła się już grupka osób, które korzystają z niego, by dostać się do centrum miasta bez stania w korkach. Zostawiają samochód w Balicach i jadą do centrum na bilecie miesięcznym - przypomina Friedberg.
Mimo że są osoby, które korzystają z szynobusu w drodze do centrum, według Friedberga jak na razie nie ma sensu zatrzymywać go w Łobzowie lub na innych przystankach. Będzie się to opłacało, gdy w okolicy trasy szynobusu wyrosną nowe osiedla, a linia zostanie zmodernizowana - będzie gwarancja, że z powodu dodatkowych postojów czas dojazdu się nie wydłuży.
źródło - Gazeta Wyborcza
powrót |