Berlin zagrożeniem dla Ławicy ?
150 połączeń, 40 milionów pasażerów, ponad 70 tysięcy zatrudnionych osób i nowoczesne rozwiązania technologiczne – tym wszystkim będzie mogło pochwalić się nowe, powstające właśnie lotnisko berlińskie. Czy polskie porty, zwłaszcza poznańska Ławica, przetrwają starcie z tak dużą i bliską konkurencją?
Ławica oferuje obecnie osiem połączeń. Latem uruchomione zostanie jeszcze jedno – do Sztokholmu. Berlin Brandenburg International (BBI) ma ich w ofercie 150, o konkurencyjności poznańskiego lotniska nie ma więc mowy. Tym bardziej, że Niemcy chcą, aby ich port, który zostanie oddany do użytku w 2011 roku, stał się głównym lotniskiem dla pasażerów z Polski zachodniej. Projekt przewiduje nawet, że tablice informacyjne znajdujące się na terenie BBI będą również w języku polskim. Przygotowywane zostaną również polskojęzyczne foldery.
Według wyliczeń wykonanych przez Stowarzyszenie „Inwestycje dla Poznania” już teraz od 400 tysięcy do nawet 1 miliona pasażerów z Wielkopolski korzysta z usług innych lotnisk (Berlin, Wrocław, Katowice, Warszawa).
By przetrwać, Ławicy potrzebny jest rozwój – i to bardzo szybki. Władze portu patrzą jednak w przyszłość optymistycznie.
– Ławica ma swoją ścieżkę rozwoju, szuka własnego miejsca na rynku, doskonali ofertę, by zachęcać coraz więcej pasażerów do korzystania z poznańskiego lotniska – twierdzi Hanna Surma, rzecznik Ławicy. – Z czasem ta praca zaowocuje spełnieniem oczekiwań tych podróżnych, którzy dziś wybierają inne porty. Wtedy będą latać właśnie z Poznania, nie tracąc czasu na dojazd na inne lotniska. Wybiorą Poznań na miejsce wylotu i przylotu.
Również przedstawiciele BBI uspokajają, że rozwój portów berlińskich nie okaże się dla Polski tragiczny w skutkach.
– Lotnisko Schoenefeld cieszy się dużą popularnością w Polsce zachodniej. Obok Wrocławia i Katowic, Poznań jest największym miastem w regionie. Lotnisko w Poznaniu rozwija się, ale nie jest wystarczająco duże, by stworzyć taką ofertę jak nasza – mówi Burkhard Kieker, szef marketingu lotnisk berlińskich. – Według naszych obliczeń, po otwarciu BBI około 60 procent osób z zachodniej Polski, chcących skorzystać z ruchu lotniczego, poleci z Berlina. Ale polskie lotniska i tak na tym nie stracą. Badania wykazują bowiem, że do 2012 roku liczba osób korzystających z połączeń lotniczych wzrośnie w Europie dwukrotnie.
Kiekier zaznacza również, że BBI nie chce konkurować z lotniskami polskimi, lecz współpracować na zasadach partnerskich.
Nowy port (BBI) ma zostać otwarty za cztery lata. Lotniska niemieckie szacują, iż będzie on w stanie obsłużyć około 40 milionów pasażerów. W planie jest stworzenie najlepszego w Europie połączenia komunikacji powietrznej i szynowej. Do portu będzie można dojechać szybką koleją. Jej stacja będzie znajdowała się bezpośrednio pod terminalem. Zbudowana będzie też autostrada, którą w 20 minut będzie można dojechać do centrum miasta. – Całość prac: budowa terminala, pasa startowego i całej infrastruktury ma kosztować 1,8 miliarda euro. Jeszcze nikt nie budował tak dużego lotniska za tak małe pieniądze – twierdzi Gerd Rosenbaum z BBI.
źródło - Głos Wielkopolski
powrót |