LOT może trafić na giełdę w 2008 roku
Nowy prezes w ciągu niespełna dwóch lat chce uzdrowić LOT, pod warunkiem, że utrzyma stanowisko.
Nowy szef LOT-u Marek Mazur zamierza przedstawić ministrowi skarbu pełną wersję strategii dla narodowych linii lotniczych.
Jednak minister skarbu bada przeszłość prezesa, nie ukrywając, że jedynym słusznym kandydatem na to stanowisko jest pełniący jego obowiązki do czasu decyzji rady nadzorczej z zeszłego tygodnia Tomasz Dembski.
– Zostałem wybrany w konkursie i zamierzam wykonywać swoje obowiązki – zapowiada Marek Mazur.
W jego opinii potrzeba około półtora roku, żeby spółkę zrestrukturyzować.
– Przeprowadzenie oferty publicznej LOT będzie możliwe w II połowie 2008 roku – mówi Marek Mazur.
I wylicza, co należy zrobić, aby osiągnąć zamierzony efekt. Cięcie kosztów: tak, ale nie na oślep, bo zwiększa wartość firmy zaledwie w 10 proc. Redukcja zatrudnienia: nie, a jeśli pracownik okaże się niewykorzystywany, można go przysposobić do innych prac. Poprawa zysku: tak, ale nie jest wyznacznikiem sukcesu. Weryfikacja połączeń: konieczna, zwłaszcza analiza siatki krajowych lotów. Rentowna jest na pewno tylko trasa Warszawa – Wrocław, neutralna Warszawa – Gdańsk. Nowe samoloty, nowe połączenia zagraniczne: oczywiście, że tak. Być może do Pekinu, Korei, Meksyku, na Kubę, a z Rzeszowa do Stanów Zjednoczonych, ale nowe trasy wymagają nie tylko analizy rentowności, ale i zgody w ramach sojuszu Star Alliance.
źródło - Gazeta Prawna
powrót |