Kiedy polecimy z Poznania do Paryża?
Takie połączenie lotnicze jest jak najbardziej opłacalne - wyliczyli specjaliści. Dzięki udziałowi w unijnym projekcie Europlane nasze lotnisko zyskało rzetelną prognozę nowych połączeń. Z nią łatwiej będzie przekonywać przewoźników do otwierania nowych tras z Poznania.
Nowa ekspertyza pozwala realnie myśleć o nowych kierunkach połączeń lotniczych z Poznania, takich jak Amsterdam, Madryt, Rzym, Barcelona, Zurych czy Bruksela.
W naszym mieście od wczoraj trwa konferencja poświęcona roli i przyszłości regionalnych portów lotniczych w Europie. Do Poznania przyjechali m.in. przedstawiciele Komisji Europejskiej, Zgromadzenia Regionów Europy, Ministerstwa Transportu i samorządów, które mają udziały w portach lotniczych. Seminarium jest częścią unijnego projektu Europlane, w którym uczestniczy 11 regionów, m.in. z Niemiec i Włoch.
Wielkopolska przystąpiła do projektu jako jedyny region z Polski. Jakie mamy z tego korzyści? Poza współpracą i wymianą doświadczeń z innymi lotniskami regionalnymi przede wszystkim zyskaliśmy dostęp do technologii, pozwalającej kompleksowo i bardzo precyzyjnie szacować popyt w ruchu lotniczym. Ławica jest pierwszym lotniskiem w kraju, które mogło skorzystać z know how, potrzebnego, by zbadać popyt na połączenia do określonych miast. Metoda okazała się już wcześniej bardzo skuteczna. W poprzedniej edycji programu, dla krajów wokół Morza Północnego, wytypowano 60 nowych opłacalnych tras, z których ponad 30 już uruchomiono i wszystkie rzeczywiście odniosły sukces. - Dzięki takim analizom naprawdę skutecznie można zachęcać linie lotnicze do uruchamiania nowych połączeń - przekonywał wczoraj koordynator projektu Europlane Hartmut Beyer. - Transport lotniczy jest międzynarodowy, problemy i sposoby ich rozwiązywania są wszędzie podobne. Europlane pozwala korzystać z wzajemnych doświadczeń i wspierać się - dodawał.
Oprócz Polskich Portów Lotniczych udziały w poznańskim porcie mają samorządy miejski i wojewódzki. Ich władze mówią jednym głosem: - Nam zależy na nowych połączeniach z Poznania, bo one generują rozwój gospodarczy.
Możliwości lotniska to jeden z trzech głównych czynników branych pod uwagę przy wyborze lokalizacji nowej inwestycji w danym regionie. A więc bez dobrej siatki połączeń nasze szanse w walce o inwestorów, np. z Wrocławiem, są dużo mniejsze. Z badań Akademii Ekonomicznej w Poznaniu wynika, że w 2006 r. Ławica przyniosła regionowi zysk 785 mln zł (policzono m.in. wpływy z turystyki czy biznesu, który korzysta z lotniska). Szacuje się, że od 2006 do 2020 r. Ławica łącznie obsłuży 31 mln pasażerów. Zysk dla Wielkopolski ma wynieść w tym okresie 49 mld zł. To jednak niepewna przyszłość. Dziś bowiem Ławica ma regularne połączenia zaledwie z ośmioma miastami w Europie. Latem zyskamy co prawda kolejne - ze Sztokholmem, ale ciągle pozostajemy daleko w tyle za innymi miastami.
Podczas konferencji rozmawiano także o zagrożeniach, z którymi musi się zmierzyć nasz port. Jedno z nich to stosunkowo bliskie sąsiedztwo wielkich lotnisk berlińskich. - Z Berlina lata się do całej Azji i to zaledwie za 300 euro. A z Poznania do Berlina można dojechać całkiem dobrą drogą albo szybko pociągiem - mówił dr Benedikt Mandel z firmy MkMetric, który zajmuje się analizą potencjału lotnisk. Specjaliści obliczyli, że już teraz rocznie aż 400 tys. pasażerów, którzy mieszkają w naszym regionie, lata z Berlina.
źródło - Gazeta Wyborcza
powrót |