Strajk na rzeszowskim lotnisku?
Pracownicy rzeszowskiego lotniska są zaniepokojeni lekceważącym, ich zdaniem, traktowaniem Portu Lotniczego Rzeszów przez warszawską dyrekcję Portów Lotniczych
Pracownicy rzeszowskiego portu lotniczego są zdeterminowani i rozważają wręcz rozpoczęcie akcji protestacyjnej. Nie widzą już innego wyjścia. Nie odnoszą skutku oficjalne ponaglenia i prośby o realizację zakupów zaplanowanych w budżecie przedsiębiorstwa. Warszawska dyrekcjia Portów Lotniczych w przygotowaniach do obsługi transatlantyckich samolotów jest wyjątkowo opieszała.
W Jasionce nie ma naziemnego wyposażenia do obsługi transatlantyckich samolotów boeing 767. Od ponad roku zaplanowane są zakupy schodów dla pasażerów, podnośnika do załadunku kontenerów, cysterny do tankowania tego samolotu i specjalistycznego samochodu pożarniczego. Nie szkoli się również ludzi w obsłudze transatlantyka, a bez tego można zapomnieć o rozpoczęciu lotów z Jasionki do Nowego Jorku.
- Nie ma żadnego problemu - uspokaja Artur Burak, rzecznik prasowy Portów Lotniczych. - Najistotniejszym sprzętem do obsługi transatlantyckich boeingów są podnośniki do załadunku kontenerów. Są one dostępne na rynku i w każdej chwili można je kupić. W razie opóźnienia w dostawie, zostaną do Jasionki przywiezione z Warszawy i na pewno będą na czas.
Podobno w kuluarach mówi się, że szefostwo Portów Lotniczych chce do Jasionki przysłać z Warszawy nie tylko sprzęt, ale i ludzi do jego obsługi. Krótko mówiąc, naziemną obsługą samolotów w Jasionce zajęłaby się spółka WAS (Warsaw Airport Serwis). Takiego rozwiązania obawiają się jednak pracownicy rzeszowskiego portu. Mogłoby to spowodować utratę miejsc pracy dla części pracowników rzeszowskiego oraz wzrost kosztów obsługi na rzeszowskim lotnisku i w konsekwencji podniesienie opłat lotniskowych. Spadłoby wtedy zainteresowanie zagranicznych linii lotniczych uruchamianiem międzynarodowych połączeń z Rzeszowa.
Najważniejszym jednak ograniczeniem w rozwoju latania z Jasionki w świat, jest brak odpowiedniego budynku odpraw pasażerskich. Od września trwa budowa parkingów wokół przyszłego terminala i przyłączy mediów. Na właściwą budowę nie przygotowano nawet przetargu, mimo że kompletna dokumentacja projektowa jest gotowa od pięciu miesięcy.
- Przetarg na kolejny etap budowy terminala w Jasionce zostanie ogłoszony w lutym - wyjaśnia Artur Burak. - W kwietniu wykonawca powinien wejść na plac budowy.
A jeżeli protesty przegranych wydłużą procedurę przetargową o kilka miesięcy? Wtedy budowa w tym roku może się w ogóle nie rozpocząć. Nie byłoby tego zagrożenia, gdyby przetarg był już rozstrzygnięty. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby to zrobić. Komu zależy na hamowaniu rozwoju rzeszowskiego lotniska?
Tomasz Kułakowski, odpowiedzialny w Ryanair za marketing w krajach Europy Środkowej, poinformował ostatnio, że irlandzki przewoźnik uruchomi wkrótce nowe połączenia z Warszawy i z Krakowa. Dlaczego nie z Rzeszowa? Na to pytanie nie uzyskaliśmy przekonującej odpowiedzi. Samoloty z Jasionki na wyspy brytyjskie latają bowiem wypełnione niemal do ostatniego miejsca, a bilety sprzedają się jak przysłowiowe gorące bułeczki.
Odpowiedź jednak jest. Usłyszeliśmy, jak w kuluarach Tomasz Kułakowski powiedział: - Nie uruchomimy żadnych nowych połączeń z Rzeszowa dopóki nie zmieni się klimat polityczny wokół waszego lotniska.
I to zdanie ujawnia tajemnicę problemów rzeszowskiego portu lotniczego.
źródło - Super Nowości
powrót |