9 listopada po kilku latach rozmów i negocjacji Lublin wykupił od Banku PKO SA 122 ha gruntu, na którym znajduje się m.in. pas startowy świdnickiego lotniska. Wydarzenie to było największym jak dotychczas przełomem w planach budowy portu. Bez tego terenu bowiem budowa nie byłaby możliwa i nie można by było prowadzić rozmów z potencjalnymi inwestorami. Pieniądze pochodziły z budżetu państwa, o 14 mln zł postarali się posłowie z Lubelszczyzny. Kupione od banku grunty kosztowały miasto 12,85 mln zł. Pozostałe 1,15 mln zł zostały przeznaczone m.in. na przygotowanie dokumentacji portu.
Budowa lotniska ma się rozpocząć w 2008 r., a zakończyć na przełomie 2009 i 2010 r. Na pasie startowym o długości ok. dwóch kilometrów będą mogły lądować samoloty średniej wielkości jak airbus 320 czy boeing 737. Budowa tego typu portu ma pochłonąć między 120 a 150 mln zł. Większość pieniędzy na ten cel będzie pochodziła z Unii Europejskiej, bowiem lotnisko w Świdniku ma być zapisane jako jedna z czterech kluczowych inwestycji w regionie.
Nie ma powodów, aby obawiać się turbulencji. Nawet silne turbulencje są zjawiskiem normalnym, występują na skutek wiatrów i są łatwe do przewidzenia. Wybierając odpowiednią wysokość lotu, można minimalizować ich skutki. Można się spodziewać lekkich lub średnich turbulencji podczas startu oraz podchodzenia do lądowania na niższych wysokościach, w słoneczne popołudnie, ponieważ wtedy słońce nagrzewa