Stolica nie zawsze będzie centrum Polski
Nasz rynek lotniczy jest jednym z najszybciej rozwijających się w Europie. Prognozy wskazują na to, że będzie rósł przynajmniej jeszcze przez kilka lat. Wygląda jednak na to, że na boomie lotniczym w Polsce najbardziej skorzystają porty regionalne. Dlaczego nie stołeczny port na Okęciu? Na warszawskim lotnisku wciąż nie może powstać drugi terminal, który pozwoliłby rozładować tłok. Dzięki terminalowi samoloty przestałyby się spóźniać. Poza tym mimo coraz większej konkurencji Okęcie jest jednym z najdroższych lotnisk w Europie. Inaczej postępują porty regionalne. Ich władze zdają sobie sprawę z szansy, jaką dla nich i dla regionów jest rozwój siatki połączeń lotniczych. Nowe połączenia to przecież nowe miejsca pracy i nowe inwestycje. Dlatego władze portów prześcigają się w upustach dla linii lotniczych, oferując im coraz korzystniejsze warunki. Budują nowe terminale i inwestują także w jakość obsługi podróżnych. Do czasu, aż władze stołecznego lotniska nie zrozumieją, że ich polityka nie gwarantuje zdobycia nowych pasażerów, stołeczny port będzie tracić udział w rynku. Bo przekonanie, że Warszawa była, jest i będzie centrum naszego kraju, jest błędne. Dowód na to znajduje się kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy. Bo pod skrzydłami Okęcia, w Modlinie, może wkrótce powstać lotnisko obsługujące tanie linie.
Rzeczpospolita
powrót |