Tanie linie chcą być blisko pasażera
Przewoźnicy niskokosztowi chcą być tam gdzie ich klienci a najlepiej można to zauważyć w krakowskich pubach.
Przesiaduje w nich rzesza klientów, o których pomysleli przewoźnicy, reklamując tam swoje tanie loty. Eryk Kłopotowski, rzecznik prasowy Sky Europe mówi - Naszymi pasażerami są głównie ludzie młodzi lub bardzo młodzi. Przyznaje też, że klubowa kampania marketingowa przewoźnika nie kończy się tylko na banerach reklamowych. Odpowiedzialny za strategie marketingowe Tomasz Bielas powiedział:- Zrobiliśmy rozeznanie w terenie, niektórzy z nas znają zresztą te kluby z autopsji. W Krakowie i Warszawie współpracujemy z kilkoma na zasadzie barteru. Zdarza się, że bierzemy na siebie przyjazd zagranicznego didżeja bądź ponosimy część wydatków związanych z organizacją imprezy. Ale nie robimy tego nachalnie.
Sam rzecznik linii zaznacz jednak, że nie zależy mu wyłącznie na Polakach ale również i na obcokrajowcach odwiedzających krakowskie lokale, którzy jak tłumaczy - młodzi fanatycy city-breaks jakoś musieli tu się znaleźć i jakoś chcą stąd odlecieć.
Sky Europe to nie jedyna linia, która wpadła na ten pomysł. Przewoźnicy EasyJet i Wizzair w swoich magazynach pokładowych również promują krakowskie puby a w zamian logo tych lokali będzie umieszczane na ulotkach i plakatach.
Niektorzy właściciele odwiedzanych przez zmasowane tłumy turystów, biorą sprawy w swoje ręce. Pomysłowe stało się wykupowanie przez restauratorów biletów lotniczych z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, które później są nagrodami w różnego rodzaju konkursach urządzanych dla klubowiczów. Jedna ze współwłaścicielek dyskoteki przy ul.Szewskiej tak wypowiada się o pomyśle nieoficjalnej obecności linii w lokalu:
- Później wystarczy tylko zmiana nazwiska za kilkadziesiąt złotych, którą bierzemy na siebie. Rozmawiam z moimi gośćmi i wiem, że lubią podróżować po Europie. Pokazujemy im w ten sposób, że jesteśmy otwarci na świat. Po wycieczce na Zachód i tak do nas wrócą.
na podstawie materiałów prasowych
powrót |