Oscypki i śliwowica podbiją lotniska
Oscypki, łącka śliwowica, obwarzanki krakowskie, sól wielicka - wszystkie te produkty będzie można kupić na polskich lotniskach i w startujących z nich samolotach. W ten sposób mamy promować nasze wyroby wśród zagranicznych turystów.
Na pomysł stworzenia na lotniskach sieci stoisk z produktami kojarzącymi się z naszym krajem wpadła Polska Izba Produktu Regionalnego i Lokalnego.
- Obserwujemy olbrzymie zainteresowanie zagranicznych turystów polskimi przysmakami i jednocześnie zdziwienie, że są dla nich tak trudno dostępne w Polsce. Po prostu nie wiedzą, gdzie można kupić oscypek czy salceson wiejski. Dlatego chcemy postawić na każdym lotnisku kiosk regionalny, w którym turyści będą mogli kupować nasze oryginalne produkty - mówi Kazimierz Czekaj, członek rady Polskiej Izby Produktu Regionalnego i Lokalnego.
Oferta będzie bogata. Na stoiska trafią między innymi: kiełbasa lisiecka, andruty kaliskie, sękacze podlaskie, sery korycińskie, oscypki, sery kozie, powidła krzeszowskie, korniszony, grzyby marynowane, miody pitne, szynka wiejska, salceson wiejski pilzneński, kiszka kaszana dukielska, chleb prądnicki czy śliwowica łącka.
Projekt zakłada, że asortyment byłby zróżnicowany w zależności od położenia lotniska.
- A więc w podkrakowskich Balicach będzie można kupić przede wszystkim produkty kojarzące się z naszym regionem: oscypki, kiełbasę lisiecką czy śliwowicę łącką - wylicza Czekaj. - Ale już w Gdańsku śliwowicę zastąpiłby likier Goldwasser.
Pierwszy taki stragan ma stanąć właśnie w Balicach.
- Stoisko zamierzamy ustawić jeszcze tej jesieni, po remoncie lotniska - dodaje Kazimierz Czekaj. - Zaczęliśmy już prace studyjne nad wystrojem kiosku. Jeśli pomysł się sprawdzi, to takie stoiska w przyszłym roku staną na wszystkich polskich lotniskach.
Koszt ustawienia straganów mieliby opłacić wytwórcy produktów regionalnych, wspierani przez poszczególne wojewódzkie agencje rozwoju regionalnego.
Produkty regionalne na pokłady swoich samolotów chcą także wprowadzić polskie tanie linie lotnicze Centralwings.
- Rzeczywiście zagraniczni turyści są bardzo zainteresowani polskimi wyrobami, często pytają, gdzie je można kupić - przyznaje Piotr Puchalski z Centralwings. - Dlatego planujemy sprzedawać takie produkty również w samolotach. Przysmak regionalny może być idealnym prezentem z podróży do Polski. Puchalski ma nadzieję, że kupcy znajdą się też wśród Polaków, którzy dopiero w na pokładzie przypomną sobie, że trzeba by podarować rodakom za granicą coś swojskiego.
źródło - Gazeta Wyborcza
powrót |