Będziemy mieć korki na niebie
W 2020 roku w przestrzeni powietrznej Unii Europejskiej będzie latać 18 mln samolotów. Jeżeli do tego czasu nie zostanie zmodyfikowany system zarządzania ruchem, zakorkuje się ona.
Problemy związane z rosnącym ruchem lotniczym zdominowały pierwszy dzień konferencji Aerodays 2006, którą zorganizowała Komisja Europejska. - Jeżeli szybko nie podejmiemy zdecydowanych działań, to w 2020 roku z przyczyn technicznych nie będzie się mogło odbyć 3,7 mln rejsów. Ponad 60 proc. europejskich lotnisk nie będzie w stanie obsłużyć odwiedzających je pasażerów - mówił Victor Aguado, dyrektor generalny organizacji Eurcontrol, która zajmuje się bezpieczeństwem lotów.
Receptą na zatłoczone niebo ma być nowy system zarządzania przestrzenią powietrzną SESAR. Będzie on stosowany we wszystkich krajach Unii. Za jego pomocą będą m.in. koordynowane loty i praca wszystkich europejskich lotnisk. Podróżowanie samolotami ma być bezpieczniejsze, a opóźnienia lotów nie będą przekraczać 15 minut. Do tej pory SESAR kosztował Wspólnotę 600 mln euro. - Parlament Europejski dał sygnał, że na początku przyszłego roku nie będzie już przeszkód, by zacząć wdrażać program w praktyce - zapowiedział Janez Potocnik, komisarz UE do spraw nauki i badań. Na wdrożenie systemu do 2013 roku Unia będzie wydawać 300 mln euro rocznie.
Pośpiech jest wskazany. Średnio co roku europejskim lotniskom i liniom lotniczym przybywa 4 proc. klientów. Victor Aguado twierdzi, że obecny system zarządzania przestrzenią powietrzną przestanie być wydajny w ciągu najbliższych pięciu lat.
Wprowadzenie programu SESAR wymaga od Polski wyodrębnienia z Przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze Agencji Ruchu Lotniczego. To ona pobiera pieniądze za zarządzanie naszą przestrzenią powietrzną. Kiedy to się stanie, dochody z działalności agencji będą pod kontrolą unijnych urzędników.
źródło - Rzeczpospolita
powrót |