Turbulencje w PLL LOT
Zapowiedziany na dzisiaj strajk ostrzegawczy pracowników narodowego przewoźnika został odwołany. W ostatniej chwili piloci podpisali porozumienie z zarządem.
LOT nie pozbył się jednak problemów z załogą. Swój protest kontynuują stewardesy.- Mamy poparcie pracowników dla zorganizowania strajku generalnego - zapowiedziała Elwira Niemiec, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego w LOT. Zrzesza on ok. 90 proc. wszystkich zatrudnionych w spółce stewardes. Ewentualny strajk będzie oznaczał, że żaden samolot LOT nie oderwie się od ziemi.
Zarówno piloci, jak i personel pokładowy walczą m.in. o prawo do wypoczynku pomiędzy poszczególnymi lotami i o uregulowanie czasu pracy. - Chcemy wiedzieć, ile godzin miesięcznie spędzimy w powietrzu - mówił Krzysztof Zbroja, przewodniczący Związku Zawodowego Pilotów. Porozumienie z zarządem obejmuje m.in. nowe godziny i zasady pracy pilotów. W życie ma wejść z początkiem 2007 r., wymaga bowiem zmiany rozkładu lotów. W ciągu dwóch tygodni podobne zobowiązanie ma być podpisane ze Związkiem Personelu Pokładowego. Jeżeli nie - samoloty przestaną latać. Piloci deklarują solidarność ze stewardesami.
- Negocjacje ze związkami idą w dobrym kierunku - uspokaja Leszek Chorzewski, rzecznik przewoźnika. Dodaje, że zarząd spółki jest zadowolony z zawartego porozumienia.
Związki zawodowe w LOT domagają się również jak najszybszego wyjaśnienia sytuacji panującej w spółce. - Od pół roku nie mamy zarządu, w rezultacie funkcjonujemy jak samolot bez pilotów. Nie wiadomo, jak ma wyglądać prywatyzacja zapowiadana na przyszły rok, brakuje strategii na najbliższe lata - wymienia niepokoje pracowników Stanisław Małysa, członek związku zawodowego LOT. Jako przykład złej polityki władz podaje m.in. działalność Centralwings, spółki córki narodowego przewoźnika. Nie dość, że linia konkuruje z LOT zamiast z innymi tanimi przewoźnikami, to jeszcze jej planowana strata wymknęła się spod kontroli. - W 2005 roku miała wynosić 17 mln zł, a nie, jak się okazało, 57,6 mln zł. W tym roku będzie to 75 mln zł, a miało być 7 mln zł. - dodaje Małysa.
źródło - Rzeczpospolita
powrót |