Walka na strategie
Jak podaje Gazeta Prawna, w najbliższych latach pasażerowie linii lotniczych będą wybierali podróże bez przesiadek. W związku z tym spadnie zapotrzebowanie na duże samoloty mogące przewozić ponad 300 pasażerów – twierdzą przedstawiciele Boeinga.
Jest to odpowiedź amerykańskiego producenta na ubiegłotygodniową inaugurację najnowszej konstrukcji airbusa – A 380. Maszyna ta może przewieźć 555 pasażerów i będzie bezpośrednim konkurentem dla boeinga 747, który dotychczas był liderem w tym segmencie.
Od dwudziestu lat spada liczba odpraw samolotów największych. O ile w 1984 roku 62 proc. lotów transatlantyckich przypadało na amerykańskiego jumbo 747, o tyle obecnie już tylko 16 proc. Jak wynika z najnowszych prognoz amerykańskiej firmy, powstałych w wyniku badań rynkowych, pasażerowie bardzo niechętnie podróżują z przesiadkami. Jest to dla nich męczące i pochłania dużo czasu.
W ciagu najbliższych 20 lat lotniczy ruch pasażerski będzie rósł w tempie 5,2 proc. rocznie. Zdecydowanie wzrośnie liczba lotów bezpośrednich. I dotyczy to całego świata. Takie tendencje odnotowaliśmy już zarówno w Azji, jak i w lotach transatlantyckich. Dla przykładu liczba bezpośrednich połączeń między miastami w Chinach i w Europie wzrośnie z 26 w roku 2003 do 114 w roku 2023 – mówi Randolph S. Baseler, wiceprezes ds. marketingu w Boeing Commercial Airplanes.
Jego zdaniem sprawdzi się strategia wybrana przez Boeinga. Nowy samolot dreamliner 7E7, którego pierwszy lot komercyjny planowany jest na rok 2008, będzie zabierał na pokład od 217 do 257 pasażerów, a jego zasięg będzie wynosić 15 700 km. Tak więc na przykład z lotniska w Warszawie bezpośrednio dostarczy pasażerów do każdego miejsca na świecie. Wśród zalet dreamlinera w stosunku do konkurencji wymienia się m.in. mniejsze zużycie paliwa, większy komfort dla pasażerów, niższe koszty eksploatacji.
Źródło: Gazeta Prawna
powrót |