Linie lotnicze szukają pracowników
Jeżeli jesteś młody, zdrowy i znasz angielski, możesz dostać dobrze płatną pracę w liniach lotniczych zarówno w powietrzu, jak i na ziemi. Przez ostatnie trzy lata liczba pasażerów rośnie kilkadziesiąt procent rocznie. O podróżnych i ich pieniądze konkuruje coraz więcej firm. Obok LOT-u pojawiły się oferty zagranicznych linii lotniczych, a także bardzo dynamicznie rozwijające się tanie linie. Na lotniskach panuje ogromy ruch. Nic więc dziwnego, że lotniczy biznes poszukuje rąk do pracy. Dodajmy: dobrze płatnej pracy.
- Rekrutacja trwa u nas cały czas. Poszukujemy przede wszystkim stewardów i stewardes, ale także mechaników, pilotów i obsługi naziemnej. Ostatnio szukaliśmy osób do sprzedaży biletów na lotniskach - mówi Eryk Kłopotowski, rzecznik prasowy SkyEurope. - Pracę u nas mogą dostać również osoby bez doświadczenia, ale muszą spełniać surowe kryteria. Początkujący steward lub stewardesa mogą liczyć na ok. 2000 zł miesięcznie brutto. Do tego dochodzą diety i różne dodatki, które znacząco podnoszą pensję.
W Centralwings największe zapotrzebowanie na personel pokładowy jest zimą, gdy pojawiają się nowe samoloty. – W trakcie ostatniej rekrutacji podwoiliśmy zatrudnienie w naszej firmie. Obecnie pracuje u nas ponad 250 osób - mówi Agnieszka Stegenka, odpowiedzialna w Centralwings za sprawy personalne. Linie lotnicze stawiają pracownikom wysokie wymagania. Spośród 3500 podań, które wpłynęły do Centralwings, aż 2500 zostało od razu odrzuconych. Spośród 1000 pozostałych tylko co dziesiąta osoba została zatrudniona. Kandydaci wysyłani są na pięciotygodniowy kurs. Potem muszą zdać egzaminy. Dopuszczalna jest tylko jedna poprawka.
- Cały czas prowadzimy rekrutację dla jednej z tanich linii - mówi Monika Pietruszewska z firmy KM HR, zajmującej się rekrutacją pracowników. Podstawowy kontrakt jest podpisywany na trzy lata. Jeżeli np. zdrowie nie pozwala nam pracować na pokładzie samolotu, można też szukać posady na stanowiskach obsługi naziemnej. Linie lotnicze potrzebują też pracowników do administracji (np. sekretarek, księgowych) oraz mechaników.
źródło – Życie Warszawy
powrót |