Dokąd polecimy z łódzkiego lotniska?
Rozmowa z Wojciechem Łaszkiewiczem, pełnomocnikiem prezydenta Łodzi ds. nowych połączeń.
Rozmowa z Wojciechem Łaszkiewiczem*
Joanna Blewąska: Samoloty Ryanaira i Centralwings są niemal pełne. Wydawałoby się, że przewoźnicy powinni ogłaszać kolejne połączenia, a nie robią tego.
Wojciech Łaszkiewicz: Nowe kierunki pojawią się niebawem. Ostatnio przewoźnicy zażyczyli sobie profesjonalnych badań, dokąd łodzianie chcą latać. Zleciliśmy ich wykonanie, a wyniki dostaniemy do końca maja.
To późno, bo przewoźnicy już teraz planują jesienne rozkłady lotów. Dlaczego nie zostały zamówione wcześniej?
- Bo nikt o takowe nie prosił. Nie uważam też, by było za późno. Przewoźnicy planują jesienne siatki połączeń do końca czerwca. A my jak tylko dostaniemy badania, od razu roześlemy je do linii.
To na co możemy liczyć?
- Będą nowe połączenia tanich linii. Najbliżej jest finalizacja rozmów ze Sky Europe. W planach na ten rok są też czartery do Izraela. Będą na tyle częste, że staną się niemal regularnym połączeniem.
A Ryanair?
- Ciągle jest zainteresowany Łodzią, ale najchętniej uruchomiłby kolejne połączenia do Anglii czy Irlandii. A nam zależy na innych kierunkach, np. Paryżu czy Rzymie.
Dlaczego nie możemy puścić przewoźników tam, gdzie chcą? Oni przecież wiedzą, dokąd pasażerowie chcą latać.
- Ale chcą też dopłat do połączeń. A my nie chcemy dokładać do kolejnych lotów na Wyspy, bo to nie poprawiłoby atrakcyjności lotniska dla łodzian. Bez dopłat, na własne ryzyko, niech latają choćby i na koniec świata.
Przez kilka miesięcy trwały rozmowy z Wizz Air.
- Odpowiedzieliśmy na wszystkie zachcianki, ale na razie przewoźnik się nie odzywa. Podejrzewam, że chodzi o brak samolotów na loty w nowych kierunkach.
Ale Wizz Air uruchomił właśnie połączenie z Katowic do Cork.
- W Pyrzowicach linia ma swoją bazę. A Łódź jest dla niej nowym rynkiem, dlatego tak długo się zastanawia.
A propos bazy. W Łodzi jej ulokowanie rozważał Ryanair...
- Nic straconego, rozmowy trwają, a jeszcze w maju wybieramy się do Irlandii. Oczywiście pomysł będzie wymagał dużych inwestycji, m.in. nowego terminalu, który obsłuży milion pasażerów rocznie. Ale przecież chcemy mieć lotnisko z prawdziwego zdarzenia, więc zamierzamy inwestować. A najbliższe plany to rozbudowa istniejącego terminalu o kolejne 900 mkw. Pasażerom będzie wygodniej, bo w tym samym czasie można odprawić dwa samoloty jednocześnie. Rozbudowa zacznie się już za trzy tygodnie.
Sporym wysiłkiem Łódź wywalczyła 25 mln zł z budżetu centralnego. Minęło kilka miesięcy, a pieniędzy ciągle nie ma. Będący w podobnej sytuacji Rzeszów alarmuje, że nie zdąży wykorzystać zapisanych w budżecie pieniędzy. Nam też grozi taka kompromitacja?
- Nie ma żadnej obawy. Był problem prawny, jaką drogą przekazać pieniądze. Ale po naszych codziennych ponagleniach w końcu ministerstwa Transportu i Finansów podjęły decyzję, jak przekazać kwotę. Pieniądze trafią do lotniska poprzez kontrakt wojewódzki. W Łodzi powinny być do połowy maja.
To wystarczy?
- Tak. Rozbudowa i poszerzenia pasa potrwa około dwóch miesięcy. Uspokajam też podróżnych: samoloty będą latać zgodnie z planem.
*Wojciech Łaszkiewicz jest pełnomocnikiem prezydenta Łodzi ds. nowych połączeń
źródło - Gazeta Wyborcza
powrót |