Port w Modlinie najwcześniej w 2008 r.
Lotnisko dla tanich linii w podstołecznym Modlinie zbudują samorządy za pieniądze pożyczone od banków. Rząd nie chce projektu finansować.
Potwierdzają się nasze niedawne informacje. Rząd wycofał się z przygotowań do uruchomienia portu w Modlinie. Nie oznacza to jednak, że lotniska nie będzie.
- Powstał zespół ekspertów reprezentujący rząd oraz samorząd województwa mazowieckiego i inne mniejsze samorządy. Jego celem jest szybkie wypracowanie formuły finansowania budowy lotniska w Modlinie. Wiadomo już, że będzie to port samorządowy - mówi Jacek Kowalski, burmistrz Nowego Dworu Mazowieckiego. Lotnisko powstanie w pobliżu tego miasta.
Ministerstwo Transportu i Budownictwa wycofało się z finansowania inwestycji, bo, jak wynika z naszych nieoficjalnych informacji, nie wierzy w powodzenie tego projektu. Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze podlegające ministerstwu musiałoby wyłożyć nawet około 200 mln zł na sfinansowanie przebudowy starego portu wojskowego w Modlinie. W tej chwili PPL rozbudowuje lotnisko Okęcie (koszt ponad 600 mln zł), mogłoby więc, zdaniem resortu, nie wytrzymać dodatkowego obciążenia finansowego. Tym samym pozyskaniem pieniędzy na remont pasa startowego w Modlinie, przebudowę systemu nawigacyjnego oraz postawienie budynku dla pasażerów zajmą się samorządy. Ale pieniądze będą musiały znaleźć same, bo ich budżety nie udźwigną inwestycji.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że najłatwiej będzie uzyskać samorządom kredyt w Banku Austria Creditanstalt. Ale zainteresowany kredytowaniem inwestycji jest również inny duży bank komercyjny. Nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób pożyczka będzie spłacana. Właśnie nad zasadami oddawania pieniędzy bankom będzie pracował powołany zespół. Być może samorządy zawiążą spółkę z kredytującym przebudowę modlińskiego portu bankiem lub bankami.
A po uruchomieniu lotniska będą dzielić się z nimi zyskami. Zaraz po otwarciu, zapewne nie wcześniej niż w 2008 roku, zatrudnienie znajdzie tu około 300 osób. Samorządowy Modlin, niezależny od PPL i tańszy od Okęcia, może stać się dla niego za kilka lat groźną konkurencją.
źródło - Życie Warszawy
powrót |