tanie linie lotnicze

Mapa

kamera Kalifornia  San Francisco - South End Rowing Club
Kalifornia , San Francisco - South End Rowing Club

 
tanie linietanie linie lotniczetanie latanie
tanie biletylinie lotniczebilety lotnicze
central wingswizzair
tanie latanie

tanie latanie

Rozwój lotnisk blokuje złe prawo


Dynamiczny rozwój lotnisk może zahamować brak wsparcia ze strony państwa. Główną zmorą zarządzających portami jest nieuregulowany stan prawny terenów lotniskowych. W dużej części należą one do wojska. A to nie jest zainteresowane przekazywaniem gruntów samorządom, lecz jedynie lukratywnymi dzierżawami ziemi spółkom, które zarządzają lotniskami. Na własnej skórze odczuwają to zarządy portów w Krakowie i Wrocławiu, które z tego powodu bardzo ostrożnie rozbudowują terminale pasażerskie.

Problem jest tym większy, że nieuregulowana sprawa własności lotnisk uniemożliwia zarządom ubieganie się o środki unijne z Funduszu Spójności. Szkoda, bo do wykorzystania jest aż 650 mln euro. Na boomie lotniczym mogłyby korzystać też regiony, w których dotąd nie ma lotnisk. Mogłyby, gdyby prawo nie mnożyło problemów w ich zakładaniu i prowadzeniu. Potrzebne są więc pilne zmiany w ustawodawstwie. A te znajdują się dopiero na etapie konsultacji społecznych. Nawet nie wiadomo, czy reforma regulacyjna lotnisk i lądowisk w Polsce, przygotowana przez Urząd Lotnictwa Cywilnego, uzyska kiedykolwiek rangę strategii resortu transportu.

Za 35 lat wielkość ruchu pasażerskiego może osiągnąć poziom nawet 34 mln osób rocznie, a wartość rynku przekroczy 27 mld zł. Spoglądając jednak na przewozy w takich miastach, jak Londyn, Frankfurt czy Paryż, nie jest już to takie pewne. Zmniejszymy po prostu dystans do Europy. Pytanie tylko, o ile? Można wątpić, czy bez zdecydowanych działań ze strony rządu porty będą w stanie obsłużyć taką liczbę pasażerów. Szkoda, bo rozwój portów wpływa na rozwój całych regionów. Dobrym przykładem jest choćby Wrocław. Mantuą inwestorów jest bowiem infrastruktura: drogi, lotniska. Jeśli jej nie ma, odwracaj ą się na pięcie. Tylko połowa z nich wraca i pyta, czy taka budowa jest planowana. Warto o tym pamiętać, planując rozwój lotnisk w Polsce.

W pierwszym kwartale 2006 roku odprawiono o 35 proc. więcej pasażerów niż rok temu. Najszybciej rośnie liczba pasażerów w portach w Łodzi i Bydgoszczy. Rekordzista, Port Lotniczy w Łodzi, zanotował kilkutysięczny wzrost. W pierwszym kwartale ubiegłego roku odprawiono tu zaledwie 665 osób, a w tym roku ponad 30 tys. Port lotniczy w Bydgoszczy zanotował blisko 500-proc. wzrost, a w Szczecinie i Poznaniu podwoili wyniki. Liderom wzrostów w odprawach ogółem daleko jednak do największych polskich portów: w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Gdańsku czy Wrocławiu. Przez pierwsze trzy miesiące tego roku port lotniczy w Warszawie obsłużył ponad l, 5 mln osób.

Wysokie tempo wzrostu lotnisko w Warszawie zawdzięcza przede wszystkim dużej ekspansji tanich linii lotniczych. - W pierwszym kwartale warszawskie lotnisko obsłużyło ponad 396 tys. pasażerów tanich przewoźników, o ponad 90 proc. więcej niż rok wcześniej - mówi Artur Burak, rzecznik PP „Porty Lotnicze”. Tanie linie nakręcają też koniunkturę w lotniskach regionalnych. Jak mówi Miłosz Wyka, rzecznik prasowy Portu Lotniczego Łódź - Lublinek, o tak dużym wzroście przesądziło uruchomienie połączenia do Londynu przez Ryanair. Irlandczyków chwalą też w Bydgoszczy, Szczecinie i Poznaniu. W Poznaniu to nie Ryanair czy WizzAir byli liderami wzrostu, a Lufthansa, która przewiozła do Niemiec aż o 189 proc. więcej osób.

W tym roku wszystkie porty regionalne (nie wliczając inwestycji na Okęciu) mają wydać ponad 400 mln zł. Mogłyby znacznie więcej, gdyby nie administracyjne i prawne bariery w inwestowaniu. Zmorą zarządzających lotniskami jest nieuregulowany stan prawny gruntów. Problem dotyczy aż 34 regionalnych lotnisk (na ponad 50), które w przeszłości były portami wojskowymi, a obecnie są cywilnymi. Współwłaścicielem gruntów jest tam Agencja Mienia Wojskowego, podległa Ministerstwu Obrony Narodowej. AMW nie chce przekazywać gruntów spółkom zarządzającym portami na własność, lecz jedynie je dzierżawi. Tak jest np. w Krakowie, gdzie port lotniczy jest właścicielem tylko 24 ha terenu, podczas gdy do AMW należy pozostałe kilkaset hektarów. Po długich negocjacjach z agencją w ubiegłym roku zarząd portu uzyskał zgodę na 30-letnią dzierżawę terenu pod nowy terminal. Na tym jednak problemy portów - w tym krakowskiego lotniska - się nie kończą. Dzierżawca bowiem ma problemy z finansowaniem inwestycji, nie tylko ze środków komercyjnych, ale przede wszystkim z UE. W myśl przepisów unijnych niemożliwe jest uzyskanie dofinansowania inwestycji położonej na nieuregulowane sprawy własności gruntów, na których zlokalizowane są porty lotnicze.

Tymczasem jest o co grać - bo pieniądze są niebagatelne. W latach 2007-2013 polskie lotniska mogą ubiegać się o 650 mln zł dofinansowania z unijnego Funduszu Spójności. - Jeżeli nie nastąpi komunalizacja gruntów będących dziś własnością Agencji Mienia Wojskowego i nie staną się one własnością samorządów, to te środki po prostu utracimy - uważa Adrian Furgalski, prezes ZDG TOR, firmy monitorującej krajowy rynek transportowy.

W rozwoju lotnisk nie pomaga państwo. - Nie ma sprecyzowanej polityki państwa dotyczącej rozwoju sieci lotnisk w Polsce, czyli gdzie i kiedy mogłyby powstawać nowe lotniska - uważa Ryszard Zaremba. Jego zdaniem korzystne dla regionów byłoby utworzenie lotnisk w Lublinie, Białymstoku i Kielcach. Ograniczają one udział kapitału zagranicznego w spółkach zarządzających portami. Na razie porty są zdane głównie na pieniądze, jakie otrzymają od samorządów i urzędów miejskich (te są zresztą ich udziałowcami). Ich budżety są jednak ograniczone, tak jak we Wrocławiu. Zaplanowana tam rozbudowa lotniska (zwiększająca przepustowość portu z kilkuset tysięcy do 2 mln osób rocznie), kosztować ma 100-120 mln zł. Tymczasem samorząd i miasto ma tylko połowę tej kwoty. Jest szansa, że to się zmieni. - Obecnie pracujemy nad zmianami w regulacjach prawnych - mówi Katarzyna Krasnodębska z biura prasowego Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Mają one ułatwić zakładanie i rozbudowę lotnisk oraz pozyskiwanie kapitału zagranicznego.

źródło – Gazeta Prawna

powrót

Według danych Europejskiego Stowarzyszenia Przewoźników Lotniczych linie lotnicze gubią średnio 14 sztuk bagażu na tysiąc. Mimo powszechności gubienia walizek na lotniskach za każdym razem budzi to wielkie oburzenie turystów. Polskie Linie Lotnicze LOT gubią średnio 13 sztuk bagażu na tysiąc, z tym problemem lepiej radzą sobie szwajcarskie linie Swiss oraz węgierskie Malev - gubiąc 8 do 9


Austrian


strona główna   |   artykuły   |   lotniska   |   praca   |   kontakt
Wszelkie prawa zastrzeżone © TL2007 | Polityka serwisu