Negocjacje od początku
Jeśli Porty Lotnicze podwyższą opłaty, Warszawa może stać się najdroższym w swojej klasie portem lotniczym na świecie - alarmuje Stowarzyszenie Międzynarodowych Przewoźników Lotniczych IATA. Porty Lotnicze nie zgadzają się z tą opinią.
Warszawa zamiast stać się ważnym portem przesiadkowym, może zostać zmarginalizowana zmieniając się w niewielkie lotnisko Wschodniej Europy.
Wczorajsze rozmowy Państwowych Portów Lotniczych i przedstawicieli związku przewoźników lotniczych IATA na ten temat nie przyniosły rozstrzygnięć.
Z szacunków firmy konsultingowej ARL wynika, że Warszawa może stać się najdroższym na świecie lotniskiem wśród portów obsługujących od 5 do 10 mln pasażerów rocznie, jeżeli wprowadzi od 1 marca zapowiadane stawki opłat za przelot przez Polskę, starty i lądowania oraz dostęp do terminalu na warszawskim Lotnisku im. Chopina. Według IATA podwyżki wyniosą od 9 do 35 proc. 21 stycznia mija termin przekazania do Urzędu Lotnictwa Cywilnego projektu stawek opłat lotniskowych, które będą obowiązywać od 1 marca.
Wczoraj odbyło się spotkanie kierownictwa PPL z przedstawicielami linii lotniczych w tej sprawie. Porty zaproponowały odłożenie w czasie wprowadzenia nowej taryfy. Linie lotnicze odebrały tę propozycję jako gotowość do rozpoczęcia negocjowania wysokości opłat.
Podwyżka przy okazji
Ponad dwa miesiące temu PPL przedstawiły liniom lotniczym nowe taryfy. Firma dokonała zmiany waluty, w której podawane są opłaty. Dotychczas był to dolar amerykański, od 1 marca ma to być złoty. Przy zmianie waluty okazało się, że ceny podane w złotych po przeliczeniu na dolary po obecnym kursie są znacznie wyższe niż obecnie obowiązujące. Opłata za dostęp do terminalu, liczona od pasażera, wynosiła dotychczas 16 USD, a od 1 marca ma wynieść 67 zł, równowartość 21,55 USD, prawie 35 proc. więcej niż poprzednia stawka. Rosną również inne opłaty, przy czym wzrost nie jest taki sam za wszystkie rodzaje usług. To znaczy, że wprowadzenie nowych stawek nie wiązało się wyłącznie z ich przewalutowaniem. Prawie nie zmienia się opłata za dostęp do terminalu obsługującego loty krajowe. Opłata za parkowanie samolotu ma wzrosnąć o 24 proc. Nieco mniejsze są podwyżki opłat za przelot, starty i lądowania.
Skalkulowane według kosztów
Według Edyty Mikołajczyk, rzeczniczki prasowej PPL, nowe stawki zostały skalkulowane na podstawie kosztów ponoszonych przez firmę. Dzień przed wczorajszym spotkaniem linii lotniczych z PPL Edyta Mikołajczyk podkreślała, że nowe stawki nie są jeszcze zatwierdzone i mogą ulec zmianie. Linie lotnicze oczekiwały, że PPL wyrażą gotowość odroczenia podwyżki lub ustanowienia niższych stawek niż proponowane, ale i tak większych od obowiązujących obecnie. IATA zapowiadała, że nie chodzi jej o odroczenie podwyżek czy ich ograniczenie, lecz o realną obniżkę opłat lotniskowych. Od dłuższego czasu są one przedmiotem analiz stowarzyszenia. Giovanni Bisignani, prezes IATA, podczas konferencji, która odbyła się w grudniu, mówił, że IATA nie zamierza akceptować podwyżek taryf, gdyż cała branża przewoźników lotniczych ponosi straty mimo wprowadzanych oszczędności, a w tym samym czasie porty osiągają wysokie zyski. W tym roku IATA zamierza się szczególnie przyjrzeć warunkom konkurencji w branży lotniczej w Hiszpanii, Niemczech, Polsce i Turcji.
Krociowe zyski z opłat
PPL od lat przynosi wysokie zyski. Według szacunkowych danych, niezatwierdzonych jeszcze przez audytora, w ubiegłym roku Porty Lotnicze zanotowały blisko 170 mln zł zysku netto. W dwóch poprzednich latach zyski przekraczały 100 mln zł rocznie. Firma czerpie największe zyski z opłat nawigacyjnych (przelot nad Polską, starty i lądowania) i zarządzania warszawskim lotniskiem. Poza tym firma jest właścicielem lotnisk w Zielonej Górze i Rzeszowie oraz większościowym udziałowcem spółek zarządzających portami w Krakowie, Poznaniu, Szczecinie. PPL posiadają też udziały w spółkach zajmujących się obsługą pasażerów w kilku portach, w tym 100 proc. spółki Warsaw Airport Services, działającej na Lotnisku im. Chopina. PPL są też udziałowcem spółek niezwiązanych z branżą lotniczą. Należy do nich w całości Port Hotel, właściciel hotelu wybudowanego w sąsiedztwie warszawskiego lotniska, i jedna trzecia udziałów spółki Casinos Poland, prowadzącej kasyna, oraz 12,75 proc. akcji Baltony, firmy prowadzącej sklepy wolnocłowe.
Źródło: Rzeczpospolita
powrót |